Login (zapamiętaj )

Hasło

Nagrody Darwina - teksty

12 >

    [b]1.[/b] We wrześniu 1997 Paul Stiller, lat 47, został hospitalizowany w Andover Township, New Jersey, gdzie trafił razem ze swoja żona, gdy zostali ranni podczas wybuchu ćwiartki laski dynamitu w ich samochodzie. Paul z żona jadąc około 2 nad ranem, postanowili podpalić dynamit i wyrzucić przez okno, żeby zobaczyć, co się stanie. Nie zauważyli, że okno było zamknięte.

    [b]2.[/b] W Elyria, Ohio, w październiku 1997, Martyn Eskins, chcąc oczyścić piwnice z pajęczyn za pomocą pochodni, poniósł śmierć w pożarze, który doszczętnie strawił 2-piętrowy dom.

    [b]3.[/b] W Guthrie, Oklahoma, w październiku 1997, Jason Heck próbował zabić krocionoga ze swojej strzelby kaliber 22, ale kula zrykoszetowała od kamienia i zabiła Antonio Martineza, trafiając go w głowę.

    [b]4.[/b] Tacoma, Washington. Kerry Bingham od dłuższego czasu pił z przyjaciółmi, gdy ktoś zaproponował, żeby pójść na most Tacoma Narrow Bridge i skoczyć na linie (bungee). O 4:30 rano 10 mężczyzn poszło na most. Na miejscu okazało się, ze zapomnieli liny. Bingham zauważył zwój kabla w pobliżu. Jeden koniec kabla został przywiązany do jego stopy, drugi do barierki mostu. Bingham spadał 12 metrów, zanim kabel się naciągnął i urwał nogę na wysokości kolana. Bingham cudem przeżył upadek do lodowatej wody i został uratowany przez wędkarzy. Kawałka nogi nie odnaleziono.

    [b]5.[/b] Na podstawie dokumentów policji w Dahlonega, Georgia, 20-letni kadet Nick Barrena zginał od uderzenia nożem przez kadeta Jeffreya Hoffmana, lat 23, który chciał sprawdzić, czy nóż może przebić kamizelkę kuloodporna.

    [b]6. Sylvester Briddell Jr., lat 26, zginał w lutym 1997 w Selbywille, DE, gdy wygrał zakład z przyjaciółmi, którzy twierdzili, że nie jest w stanie włożyć lufę rewolweru z 4 kulami do ust, zakręcić magazynkiem i pociągnąć za spust.

    [b]7.[/b] W lutym 1997 Daniel Kolta, lat 27 i Randy Taylor, lat 33, zakończyli zabawę w tchórza remisem, ginąc w zderzeniu czołowym w swoich pługach śniegowych.

    [b]8.[/b] We wrześniu 1997, 7-letni chłopiec spadł z 30-metrowego urwiska niedaleko Ozark, Arkansas, kiedy stracił równowagę, bujając się na krzyżu, który uświęcał śmierć innej osoby w tym miejscu w 1990 roku.

    [b]9.[/b] Francuz, Jacques LeFevier postanowił popełnić samobójstwo. Aby mieć pewność, że próba samobójcza się powiedzie stanął na urwisku i przywiązał kamień do szyi. Następnie wypił truciznę i podpalił swoje ubranie. Próbował nawet zastrzelić się podczas skoku, ale kula chybiła przecinając linę z kamieniem. Woda morska, do której wpadł niedoszły samobójca, ugasiła ogień, a zalewając usta, spowodowała wymioty, które usunęły truciznę z żołądka. Jacques został wyciągnięty z wody przez rybaków i odwieziony do szpitala, gdzie zmarł z powodu wychłodzenia organizmu.

    [b]10.[/b] K.C. Barker przypadkowo postrzelił się, kiedy obudzony przez dzwoniący telefon, stojący obok łóżka, sięgnął po niego, a zamiast aparatu pomyłkowo chwycił rewolwer, który wystrzelił po przyłożeniu go do ucha.

    [b]11.[/b] We wrześniu 1998 w Detroit, 41-letni mężczyzna utknął i utonął, gdy przecisnął głowę przez 36-centymetrowy otwór kanału ściekowego, żeby wyciągnąć kluczyki od samochodu.

    [b]12.[/b] W październiku 1998, 49-letni makler z San Francisco, podczas swojego codziennego joggingu spadł z 60-metrowego nabrzeża.

    [b]13.[/b] Buxton, Północna Karolina: Mężczyzna zginał na plaży, gdy obsypała się 2.5-metrowej głębokości jama, którą wykopał. Wg zeznań świadków, 21-letni Daniel Jones wykopał dziurę dla zabawy lub w celu ochrony przed wiatrem i siedział w niej na leżaku. Jama się obsypała i nakryła go 1.5 metrowa warstwa piachu. ?świadkowie próbowali go ratować, ale im się to nie udało. Ratownikom przy pomocy ciężkiego sprzętu udało się to po godzinie. Daniel Jones zmarł w szpitalu.

    [b]14.[/b] W lutym 1998, Santiago Alvardo, lat 24, zginał w Lompoc, Kalifornia, gdy spadł z dachu sklepu z rowerami, który zamierzał okraść. ?śmierć nastąpiła z powodu długiej latarki, która Santiago trzymał w ustach (żeby mieć wolne ręce) i która przebiła podstawę jego czaszki, kiedy uderzył twarzą w ziemie.

    [b]15.[/b] Cztery osoby zostały ranne podczas ciągu dziwacznych wypadków. Sherry Moeller została ranna kamieniem w głowę. Tim Vegas miał uraz kręgosłupa i klatki piersiowej, ręki i twarzy. Bryan Corcoran miał rozległe rany cięte dziąseł. Natomiast Pamela Klesick straciła 2 palce prawej reki, które zostały odgryzione. Jak to się stało? Moeller odprowadzała męża, który szedł pierwszy raz do pracy i na pożegnanie, zamiast pocałunku, odsłoniła mu swoja pierś. "Nie wiem, dlaczego to zrobiłam", mówiła później. "Byłam bardzo blisko samochodu, więc myślałam, że nikt nie zauważy". Niestety, Vegas, kierowca taksówki, zauważył i stracił panowanie nad swoim samochodem, uderzając w róg budynku Kliniki Medycznej Johnsona. Klesick, technik dentystyczny, czyściła zęby Corcorana. Uderzenie taksówki w budynek spowodowało, że podskoczyła i rozcięła dziąsła Corcorana obrotowa tarcza czyszcząca. Corcoran w szoku zacisnął zęby i odgryzł palce Klesick. Rana Sherry Moeller powstała od kawałka muru, który urwał się od elewacji budynku kliniki.

    [b]16.[/b] La Grange, Georgia. Prawnik Antonio Mendoza został wypisany ze szpitala po usunięciu telefonu komórkowego z odbytu. "Mój pies roznosi różne rzeczy po całym domu. Musiał widocznie zanieść telefon do kabiny prysznicowej. Poślizgnąłem się na kafelku, potknąłem się o psa i usiadłem na telefonie". Usunięcie było o tyle trudne (trwało ponad 3 godziny), ze wewnątrz ciała Mendozy telefon się otworzył. "Podczas zabiegu Mendoza trzymał się naprawdę bohatersko", powiedział dr Dennis Crobe. "Tony cały czas opowiadał dowcipy i wyglądało na to, ze jest nawet zadowolony. Trzy razy podczas zabiegu dzwonił telefon i za każdym razem Tony żartował, aż się pokładaliśmy ze śmiechu".

    [b]17.[/b] Bremerton, Washington. Christoper Coulter podczas uniesień miłosnych z żona zaproponował, ze nasmaruje masłem czekoladowym swojego penisa i da Rudiemu, ich Irlandzkiemu Seterowi do oblizania. Niestety, Rudy stracił panowanie i odgryzł penisa. Żona Christopera, starając się odgonić psa, rzuciła w niego butelka z perfumami, które się wylały na psa i właściciela. Kiedy żona niosła nieprzytomnego Christopera do samochodu, przewróciła się dwa razy, skręcając nadgarstek i łamiąc rękę w łokciu. Penis Christopera został ulokowany w woreczku z lodem. "Christoper miał duże szczęście", powiedział lekarz po 8-godzinnej skomplikowanej operacji przyszywania. "Mocny alkohol, zawarty w perfumach, zdezynfekował ranę. Same ugryzienia, spowodowane przez psa, nie byly rozległe. Mam nadzieję, że teraz pan Coulter będzie wiedział, gdzie wsadzać swoje kończyny". Waszyngtońskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami nie zamierza uśpić psa.

    [b]18.[/b] Facet z rajstop na głowie próbował obrabować sklep w pasażu handlowym. Kiedy przybyła ochrona szybko wyciągnął torbę na zakupy i udawał, że robi zakupy zapominając, że wciąż ma na głowie rajstop. Został pojmany a jego zdobycz została zwrócona do sklepu.

    [b]19.[/b] (Nagrodzona Darwinem w 1998 roku) 16 kwietnia 1997 roku, Tajlandia. Japan Times: "Rząd musi ukrócić modę na "pompowanie"!" Artykuł pod takim tytułem pojawił się po tym, jak szczątki 13-letniego Charnchai Puanmuangpak zostały przewiezione do szpitala. Charnchai używał niewielkiej pompki (której koniec wsuwał sobie do odbytu i pompował powietrze), ale to go już przestało bawić. Wraz z kolegami postanowił spróbować kompresora na stacji benzynowej. Pod osłona nocy, nie podejrzewając mocy kompresora, wsunął rurkę do odbytu i włączył urządzenie. Zginał (a właściwie zniknął) natychmiast, świadkowie są nadal w szoku. "Wciąż nie znaleźliśmy wszystkich jego części", powiedział wysoki urzędnik policji. "Gdy taka ilość powietrza zadziałała z gazami w jego organizmie, Charnchai po prostu eksplodował. To wyglądało jak bomba lub coś w tym rodzaju".

    [b]20.[/b] Iracki terrorysta Khay Rahnajet, nie nakleił wystarczającej ilości znaczków na liście-bombie i powróciła ona do niego oznaczona "zwrócić nadawcy". Otworzył list i wyleciał w powietrze. Podobna historia przydarzyła się kolumbijskiemu terroryście - Fernando Varro, który wysłał paczkę z bomba do ambasady USA. Na przesyłce zapomniał jednak nakleić znaczka, więc poczta zwróciła ja nadawcy. Varro otworzył pakunek i wyleciał w powietrze.

    [b]21.[/b] W 1999 r. jury internautów uhonorowało młodego wyznawce Hare Krishny, który szukał kontaktu z natura i ukrył się w oceanarium na Florydzie, by popływać w basenie z orkami, znanymi jako "walenie-zabójcy".

    [b]22.[/b] Nagrodę w tym samym roku otrzymali również Kambodżańczycy z prowincji Svay Rieng, którzy w barze poszukiwali dreszczyku emocji, skacząc na potężna minę przeciwczołgowa. "Ich zony nie znalazły później w kraterze po eksplozji nawet kawałeczka mięsa", relacjonowali świadkowie.

    [b]23.[/b] Także w 2000 r. nie zabrakło przykładów zgubnej głupoty. Pierwszym milenijnym kandydatem do Nagrody Darwina został 26-letni absolwent renomowanego uniwersytetu w Stanford, pracujący w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej, utalentowany komputerowiec o imieniu Tod. Na krótko przed północą 31 grudnia 1999 r. Tod wszedł na neon na dachu paryskiego hotelu "Las Vegas" i machał do zgromadzonego na ulicach tłumu. Kiedy wybiła północ Tod tak uradował się z nadejścia Nowego Roku, ze strącił równowagę, runął na przewody dostarczające prąd do świątecznego oświetlenia ulic i sam zaświecił jak fajerwerk. Ludzie wdrapywali się potem na latarnie, by lepiej widzieć zaplatane w drutach zwłoki. Wychodząc w sylwestrowy wieczór, Tod zapewnił swych przyjaciół: "Znacie mnie, zawsze jestem ostrożny". Wykształcenie, jak widać, nie chroni przed głupotą.

    [b]24.[/b] W Nowy Rok 38-letni Adrian, doktorant z Kanady, postanowil popisac sie przed kolegami, plynac pod lodem od jednej przerebli do drugiej w lodowatej wodzie jeziora Kingsmere. Przereble dzielily zaledwie 2 metry, woda byla gleboka tylko do pasa, a jednak Adrian zanurzyl sie w jednym z otworów i juz sie nie pokazal. Zapewne nie ogladal filmu "Titanic", wiedzialby bowiem, ze hipotermia zabija. Finowie, specjalisci od takich zimowych wyczynów, mówili pózniej, ze plywak pod lodowa tafla nie ma w nocy szans na odnalezienie przerebli. Druhowie Adriana rzucili sie na ratunek, wlaczyli wszystkie swiatla samochodu, by wskazac mu droge - na prózno. Zamarzniete cialo wydobyli dopiero nazajutrz strazacy.

    [b]25.[/b] Bardzo czesto to **** sprawia, ze ludzie traca resztki rozsadku. Byc moze 27-letni Germano i 20-letnia Francesca z wloskiego miasta Chieti nie mogli spelnic swej milosci w domu z uwagi na sprzeciw rodziców uwazajacych, ze mlodzi powinni poczekac do slubu. Czy jednak musieli figlowac w malym samochodzie, rozpedzonym do 130 km/h? Germano w ekstazie stracil kontrole nad pojazdem. Auto wypadlo z szosy. Policja wydobyla z poskrecanego wraku prawie nagie ciala pechowych kochanków.

    [b]26.[/b] 34-letni Brytyjczyk o imieniu Martin uwazal, ze nic tak nie intensyfikuje doznan erotycznych jak brak powietrza. Prosil wiec zone, aby w decydujacym momencie zatykala mu usta i nos. W koncu zapragnal ****u solo. Nalozyl sobie na glowe plastikowa torbe, z której usunal powietrze za pomoca prózniowego odkurzacza. Kiedy znaleziono Martina, byl juz martwy i wciaz sciskal w dloni pracujacy odkurzacz.

    [b]27.[/b] W 1999 r. powaznym kandydatem do Nagrody Darwina byl 29-letni Bryan z hrabstwa Okeechobee na Florydzie. Bryan zmuszal biciem swa zone Stephanie, by tanczyla nago w pantoflach na wysokich obcasach i miazdzyla nimi króliki i myszy. Pózniej wpadl na inny pomysl, by pobudzic swe otepiale zmysly. Wykopal w ziemi dól, polozyl sie w nim, przykryl deska i nakazal zonie: "Teraz przejedziesz po mnie samochodem". Sterroryzowana kobieta spelnila polecenie. Lewe kolo pojazdu zmiazdzylo perwersyjnego junaka. Stephanie skazana zostala na dwa lata z zawieszeniem za nieumyslne spowodowanie smierci malzonka.

    [b]28.[/b] W 2000 r. pewien Amerykanin z Denver zakradl sie na strusia farme, zapragnal bowiem zatanczyc z najwiekszym ptakiem swiata. Przy powolnych plasach strus zachowywal sie cierpliwie, zdenerwowal sie dopiero, gdy intruz zaczal tanczyc rock and rolla. Ptak zaszarzowal, a za nim inne strusie. Tancerz z polamanymi zebrami trafil do szpitala, ale cudem przezyl, w zwiazku z tym nie zasluzyl na Nagrode Darwina, lecz tylko na Zaszczytna Wzmianke.

    [b]29.[/b] Życie stracił natomiast 90-letni David z Arkansas, który zapragnął zdobyć darmowe strusie pióro. Jak było do przewidzenia, ciągnięty za ogon struś - samiec kopnął człowieka.

    [b]30.[/b] 29-letnia Andrea z Nevady postanowiła okiełznać arabskiego ogiera, którego wygrała na loterii. Okręciła się wiec w pasie lina, która obwiązała wokół głowy rumaka. Oczywiście, koń zaczął szaleć, zbił kobietę z nóg i pociągnął za sobą. Na pomoc pospieszył ojciec Andrei, ale zamiast zastrzelić zwierze, zaczął gonić je z psami. Atakowany przez psy rumak ciągnął dziewczynę przez 10 minut. Zdaniem wielu internautów, ojciec - przez swa głupotę - zasłużył, by podzielić nagrodę z martwa córka.

    [b]31.[/b] W 1999 roku wśród nominowanych znalazł się Amerykanin hodujący 5-metrowego pytona birmańskiego. Waz-dusiciel tych rozmiarów jest silniejszy od kazdej ludzkiej istoty. Pewnego dnia pyton niespodziewanie chwycil zebami glaszczaca go dlon i zaczal ja pozerac, jednoczesnie oplótl swego pana smiertelnym usciskiem. Zona zaatakowanego nie odwazyla sie ugodzic gada nozem, wezwala tylko policje. Funkcjonariusze przybyli za pózno. "Mamy nadzieje ze ofiara zdazyla jeszcze swym wolnym ramieniem stluc zone na kwasne jablko", czytamy w komentarzu.

    [b]32.[/b] Takze zbyt frywolne rozrywki moga miec oplakane skutki. Dwóch zamroczonych alkoholem 47-latków z Kentucky postanowilo zabawic sie w Wilhelma Tella, który przeszyl strzala z kuszy jablko na glowie swego syna. "Larry postawil sobie na glowe puszke piwa i krzyknal do swego druha, Silasa: "Strzelaj!". Silas wypalił z dubeltówki, ale nie byl Wilhelmem Tellem i trafil Larry''ego w srodek czola. Szkoda, byli przeciez najlepszymi przyjaciólmi", opowiadal pózniej szeryf, Harold Harbin.

    [b]33.[/b] Pewien Brytyjczyk z Norwich uznal, ze musi skoczyc ze wszystkich mostów w miescie. Kilkakrotnie powstrzymywany przez policje konsekwentnie realizowal swój plan. Ostatni skok oddal z wysokosci okolo 20 m do wody na metr glebokiej.

    [b]34.[/b] Grupa Australijczyków wybrala sie na polowanie na kaczki na jeziorze Cairn Curran Reservoir pod Castlemaine. Na czele lowców stal George z Melbourne, dysponujacy lekka, tania aluminiowa lódka, zdolna zabrac najwyzej 3 osoby. Do korabia weszlo jednak pieciu mezczyzn, którzy zaladowali takze szesc strzelb i trzy skrzynki z amunicja po 25 kg kazda. Zabraklo natomiast miejsca na kamizelki ratunkowe. Mysliwi mieli natomiast na sobie wysokie buty nieprzemakalne, w których nawet mistrz olimpijski by utonal. George po raz pierwszy zabral ze soba na polowanie 7-letniego syna, by "pokazac chłopakowi meska przygode". W odleglosci 300 m od brzegu przeciazona lodź wywróciła sie. Lowiacy w poblizu wedkarze zdolali ocalic trzech mysliwych. George, jego przyjaciel oraz dziecko, które przeciez w niczym nie zawinilo, zgineli.

    [b]35.[/b] 52-letni niemiecki turysta postanowil zrobic sobie oryginalne zdjecia w malowniczym miescie Rothenburg. Ustawil kamere na trójnogu, rozebral sie do naga i usiadl na miejskim murze obronnym na szesc metrów wysokim. Policja, która odtworzyla film z kamery, zobaczyla pózniej, jak nieszczesny nagus traci równowage i spada z muru jak kamien.

    [b]36.[/b] Kandydatów do Nagrody Darwina 2000 bylo wielu. Ostatecznie wyróznienie to post mortem otrzymal Peter, 52-letni wlasciciel szkoly obslugi maszyn w Perth w Australii. Peter zamierzal nakrecic film wideo pt. "Jak prawidlowo prowadzic podnosnikowy wózek widlowy". W pewnym momencie niefortunny kierowca wypadl z kabiny i zostal zmiazdzony przez kola. Dochodzenie wykazalo, ze Peter zlamal wszystkie przepisy - jechal za szybko, po nierównym terenie i nie zapial pasa bezpieczenstwa. Pechowy Australijczyk nakrecil najbardziej przekonywajace (a zarazem ostatnie) wideo szkoleniowe w swoim zyciu.

    [b]37.[/b] Równorzedna Nagroda Darwina przypadla Amerykaninowi z Denver o imieniu Andrew, który oskarzyl swego dziesiecioletniego syna o potajemne spalaszowanie porcji lodów. Doszlo do klótni, podczas której rozsierdzony ojciec wcisnal chłopcu w dlon 15-centymetrowy nóz kuchenny, krzyczac: "Zabij mnie, jesli mnie tak nienawidzisz!". Chlopiec upuscil nóz, lecz tatus podniósl ostre narzedzie i wreczyl synowi jeszcze raz. Tym razem dziesieciolatek wykonal polecenie i to bardzo skrupulatnie. Konajac w szpitalu, Andrew zdazyl jeszcze powiedziec: "Nie spodziewalem sie, ze ten dzieciak to zrobi".

    [b]38.[/b] Drugie miejsce, czyli Wyróznienie Darwina zdobyl 19-letni Rasheed z Teksasu, który zagral przed przyjaciólmi w rosyjska ruletke za pomoca pólautomatycznego pistoletu. Mlody glupiec nie wiedzial, ze pólautomatyczna bron, w przeciwienstwie do rewolweru, zawsze znajdzie kule. Jego szanse na wygranie w rosyjska ruletke wynosily zero.

    [b]39.[/b] Wyrózniony zostal równiez Filipinczyk imieniem Augusto, który, grozac granatem recznym, uprowadzil samolot lecacy z Davao do Manili. Zrabowal wspólpasazerom równowartosc 25 tys. dolarów, odbezpieczyl granat, wrzucil zawleczke do kabiny i wyskoczyl na spadochronie domowej roboty. Spadochron nie zdolal zahamowac lotu ku ziemi, zreszta Augusto wciaz sciskal odbezpieczony granat. Policja znalazla pózniej na ziemi dwie dlonie. Tyle tylko pozostalo z niefortunnego porywacza.

    [b]40.[/b] Niekiedy glupia smierc spotyka pozbawionych krzty rozumu zloczynców. Pewien kierowca ciezarówki z Ohio transportowal mrozone brokuly, wsród których ukryl przemycana kokaine. Kiedy chcial wydobyc narkotyki znajdujace sie na samym dnie, utknal miedzy mrozonkami glowa w dól. Policjanci zobaczyli pózniej wsród paczek brokulów dwie zimne jak lód stopy.

    [b]41.[/b] Mieszkaniec Vermontu znalazł się w trudnej sytuacji podczas wycieczki do ogrodu zoologicznego Eagle Rock wraz z grupą aktorów dramatycznych z Sankt Petersburga. Ronald postanowił, że nie cofnie się przed niczym, by zademonstrować Rosjanom potęgę "Crazy Glue", superkleju, jednego z amerykańskich cudów. By dowieść jego skuteczności, posmarował nim dłonie i żartobliwie przyłożył je do zadu przechodzącego obok nosorożca. Nosorożec, który mieszkał w ogrodzie od trzynastu lat, początkowo nie reagował, gdyż od małego przywykł do nagłego poklepywania. Gdy jednak zdał sobie sprawę, że Ronald przyczepił się do niego na dobre, wpadł w panikę i zaczął szaleć na wybiegu. "Samica nosorożca Sally ostatnio źle się czuła - wyznał jej opiekun James Douglas. - Miała zatwardzenie. Na krótko przed tym zdarzeniem dostała środek przeczyszczający". Zdenerwowana Sally rozbiła szopę i zniszczyła ogrodzenie umożliwiając ucieczkę mniejszym zwierzętom. Stratowała trzy małe kozy i jedną kaczkę. Zaraz po tym, jak została poskromiona, zaczęła odczuwać działanie lekarstwa i wypuściła na Ronalda około stu litrów rzadkiego łajna. Liczny zespół sanitariuszy i opiekunów zwierząt zdołał wreszcie uwolnić Ronalda. "To nie było łatwe - powiedział jeden z nich. - Musieliśmy uspokajać Sally, a jednocześnie chronić się przed łajnem. Można powiedzieć, że Ronald skąpał się w nim po uszy". Gdy wreszcie poskromili Sally, trzej ludzie z szuflami pilnowali, by Ronald miał czym oddychać. "Udało się nam dać jej środki uspokajające i wtedy za pomocą rozpuszczalnika oderwaliśmy jego ręce od zadu Sally - powiedział Douglas. - Myślę, że przez jakiś czas nie będzie się bawił ". Rosjanie byli bardzo rozbawieni, ale też zaimponowała im siła kleju. "Kupię trochę kleju dzieciom, ale oczywiście nie pozwolę, by zabrały go do zoo" - powiedział Władimir Zolnikow, kierownik trupy.

    [b]42.[/b] Wielebny Upton Down, pastor założonego przez siebie Kościoła Młodzieńczej Mądrości, opuścił Australię i wybrał się w podróż misyjną z żoną i córeczkami. Biedny misjonarz zamierzał nawrócić plemię kanibali wielbiących szatana. Dążąc do realizacji tego marzenia, zawlókł przerażoną żonę i córki do dżungli na Nowej Gwinei. Siostra błagała go, by nie ryzykował życia małych dzieci. "Ale on odpowiedział, że dzieci spodobają się kanibalom, co ułatwi mu zadanie"- opowiedziała dziennikarzom. Okazało się, że to przypuszczenie było błędne. Tuoari natychmiast zjedli wielebnego Downa, jego żonę i trzy córki. Usiłowaliśmy mu wytłumaczyć, że Tuoari nie chcą żadnych misjonarzy - powiedzieli zasmuceni mieszkańcy tych okolic. - Są szczęśliwi, wielbiąc diabła i zjadając każdego mięsistego, białego człowieka, jaki się im trafi". "Ludzie z sąsiednich plemion twierdzą, że kaznodzieja i jego rodzina byli w kotle, zanim misjonarz zdążył wyciągnąć z kufra Biblię - donosi detektyw Odoka. -Tuoari najedli się po królewsku i tańczyli całą noc".

    [b]43.[/b] Grupa mężczyzn z wiejskich okolic okręgu Carbon popijała piwo na tarasie z tyłu domu niejakiego Leona, lat dwadzieścia siedem. W pewnym momencie zaczęli strzelać do szopa, który pojawił się w pobliżu, ale najwyraźniej piwo źle wpłynęło na ich celność. Mimo trzydziestu pięciu strzałów. zwierzę uciekło do ustawionej na skos rury melioracyjnej o średnicy dziewięćdziesięciu centymetrów, w odległości trzydziestu metrów od tarasu. Leon uparł się, że zabije szopa. Przyniósł kanister benzyny i nalał trochę do rury, aby wykurzyć nieszczęsne zwierzę Po kilku nieudanych próbach zapalenia benzyny Leon wlazł cały dwudziestolitrowy kanister benzyny do rury i wrzucił do środka kolejną zapałkę, ale i to nie poskutkowało. Leon nie zamierzał pozwolić, by szop zwyciężył. Wsunął się, nogami do przodu, na głębokość około pięciu metrów po czym zapalił kolejną zapałkę. Tym razem mu się udało Gwałtownie rozszerzająca się kula ognia zmusiła go do powrotu tą samą drogą, ze znacznie większą prędkością Wyleciał ze skośnej rury "jak rakieta Polaris z okrętu podwodnego" - tak to opisał jeden ze świadków. Leon przeleciał nad głowami przyjaciół i dachem domu po czym wylądował na trawniku. Całkowita długość lotu wyniosła ponad sześćdziesiąt metrów. "Gdy przelatywał nad nami, jego krzyk zmienił wysokość wskutek zjawiska Dopplera - powiedział świadek. - Potem. rozległ się głośny łomot". Zdumiewające, ale Leon nie odniósł poważniejszych obrażeń. "To było całkiem niezłe - powiedział człowiek-pocisk. -W cyrku też wystrzeliwują ludzi z armat. Zrobiłbym to jeszcze raz, gdybym wiedział, że na pewno nic mi się nie stanie"

    [b]44.[/b] Najnowsze szaleństwo na punkcie wodorowego piwa doprowadziło do trójstronnego procesu między bezrobotnym maklerem giełdowym Toshirą Otomą, właścicielem baru karaoke "Tike-Take" i spółką Asaka Beer. Pan Otoma pozwał bar i browar, zarzucając im sprzedaż toksycznych substancji i żądając odszkodowania za poważne obrażenia, które spowodowały utratę pracy. Bar wystąpił z pozwem przeciwnym, zarzucając mu szerzenie oszczerstw powodujących zmniejszenie liczby klientów. Spółka Asaka Beer warzy piwo "Suiso", w którym dwutlenek węgla, zazwyczaj używany do gazowania piwa, jest zastąpiony wodorem, powodującym mniejsze szkody ekologiczne. Uboczne efekty stosowania wodoru sprawiły, że piwo zyskało wielką popularność w barach karaoke, gdzie goście śpiewają, korzystając z gotowego podkładu muzycznego, oraz w dyskotekach. Po pierwsze, wodór jest lżejszy od powietrza, co sprawia, że fale dźwiękowe rozchodzą się w nim z większą prędkością. Osoby, których płuca wypełnia wodór, mogą śpiewać niezwykle wysokim głosem. Wykorzystując tę sztuczkę, bywalcy mogą śpiewać w barach karaoke partie sopranowe, najpierw łyknąwszy sporo piwa "Suiso". Po drugie, wodór jest gazem łatwopalnym, co również zwiększa popularność piwa, choć należy stwierdzić, że spółka Asaka nie potwierdziła, iż był to celowy zabieg marketingowy. Piwo dało początek nowej, modnej zabawie, polegającej na zianiu ogniem, przy czym do podpalenia gazu używa się zazwyczaj papierosów. Na wielu kasetach wideo można zobaczyć w zwolnionym tempie śpiewaków wydmuchujących błękitne płomienie podczas konkursów odbywających się w licznych barach. "Pan Otoma jest sam sobie winien. Gdyby się nie upił i zachowywał właściwie, nic by się nie stało - powiedział pan Takashi Nomura, właściciel . - Pan Otoma wypił piętnaście butelek wodorowego piwa, by móc wypuścić jak największy płomień podczas konkursu. Ział kulami ognia przez cały pokój, nawet Godzilla mogłaby być z nich dumna. To jednak nie wystarczyło, by zdobyć pierwsze miejsce, ponieważ liczy się jakość ognia i śpiewu, a po piętnastu butelkach piwa pan Otoma strasznie fałszował. Pan Otoma nie zgodził się z postanowieniem sędziów i zaczął na nich miotać niebieskie kule ognia. Osmalił włosy sędziny, opalił jej brwi i rzęsy oraz zniszczył ubrania dwóch klientów, którzy nie pokazali się ponownie w barze. Nasi ochroniarze podeszli do niego, a wtedy pan Otoma skupił na nich uwagę, uniemożliwiając im zbliżenie się do niego. Nasz bramkarz nie miał wyjścia, rzucił się mu pod nogi i przewrócił na podłogę.

    [b]45.[/b] Larry już w dzieciństwie marzył o lataniu. Los nie pozwolił mu zrealizować tego pragnienia. Zaciągnął się do lotnictwa, ale z uwagi na słaby wzrok nie mógł być pilotem. Gdy został zwolniony z wojska, siadywał w ogrodzie i przyglądał się przelatującym nad głową odrzutowcom. Na pomysł wykorzystania balonów meteorologicznych wpadł, gdy siedział przed domem na "bardzo wygodnym" leżaku. Kupił czterdzieści pięć balonów meteorologicznych z demobilu, przywiązał je do leżaka zacumowanego w ogrodzie, po czym napełnił półtorametrowe balony helem. Swój powietrzny statek ochrzcił "Inspiration I". Następnie przywiązał się do leżaka, biorąc na drogę trochę kanapek, parę puszek piwa "Miller Lite" i wiatrówkę. Larry miał zamiar wznieść się nad ogród na wysokość kilkunastu metrów, przez kilka godzin cieszyć się lotem, zjeść kanapki, wypić piwo. Zaplanował, że gdy przyjdzie pora lądowania, przestrzeli z wiatrówki kilka balonów i stopniowo opadnie na ziemię. Niestety, wydarzenia potoczyły się nieco inaczej, niż planował. Gdy przyjaciele odcięli cumę przywiązaną do jeepa, Larry bynajmniej nie uniósł się powoli na wysokość kilkunastu metrów. Poleciał w górę, jakby został wystrzelony z armaty. Czterdzieści pięć balonów wypełnionych helem, o pojemności prawie czterech metrów sześciennych każdy, pociągnęło go szybko w górę: pięćdziesiąt, sto, pięćset metrów... Larry zatrzymał się dopiero na wysokości pięciu tysięcy metrów. Na tej wysokości Larry uznał, że byłoby rzeczą ryzykowną strzelać do balonów, gdyż leżak mógłby stracić równowagę, a wtedy miałby poważne kłopoty. Przez kilka godzin dryfował, jedząc kanapki, popijając piwo i zastanawiając się nad rozwiązaniem problemu. W pewnej chwili przeciął korytarz powietrzny, używany przez samoloty lądujące na międzynarodowym lotnisku w Los Angeles. Piloci samolotów Delta i TWA przekazali kontrolerom lotów wiadomość o tym niewiarygodnym widoku.

    [b]46.[/b] Pewna chrześcijańska sekta postanowiła naśladować Chrystusa wierniej niż inni chrześcijanie. Jej wyznawcy dążyli do odkrycia tajemnicy chodzenia po wodzie. Dzień po dniu usiłowali zbliżyć się do Boga, z całych sił próbując chodzić po wodzie. Kontynuowali swoje nieortodoksyjne praktyki, aż wreszcie ich przywódca niespodziewanie zginął podczas ćwiczeń w wannie. Żona stwierdziła, że mąż przez wiele godzin starał się opanować technikę chodzenia po wodzie, ale jeszcze nie odniósł sukcesu. Okazało się, że utonął, pośliznąwszy się na mydle, i dowiódł w ten sposób, że chodząc po wodzie, rzeczywiście można zbliżyć się do Boga.

    [b]47.[/b] 22 letni mieszkaniec miasteczka Reston w Stanach Zjednoczonych został znaleziony martwy, po tym jak próbował wykonać skok bungee z 30 metrowego wiaduktu kolejowego, wykorzystując jako linę złączone linki holownicze. Policja Fiarfax County podała, że Eric A. Barcia, pracownik baru fast - food, połączył kilka linek holowniczych razem, owinął jeden koniec wokół jeden nogi, zaś drugi koniec przyczepił do barierek wiaduktu. Następnie skoczył i ... uderzył w chodnik! Warren Carmichael, rzecznik policji, stwierdził, że Barcia był sam ponieważ niedaleko znaleziono jego samochód. "Długość przygotowanej przez niego liny była większa niż wysokość wiaduktu" powiedział Carmichael. Policja twierdzi, że przyczyną zgonu były ogólne obrażenia. Sekcja zwłok została zaplanowana na następny tydzień.

    [b]48.[/b] 3 młodych ludzi postanowiło uczcić nadchodzące święto 4 Lipca (święto narodowe w USA) i zdecydowało się sprawdzić przygotowane przez nich fajerwerki. Ich problem polegał na tym, że jako miejsce testów wybrali zawierający kilkaset litrów paliwa podziemny zbiornik lokalnego zakładu rafinacyjnego. O dziwo niektóre z oparów paliwa się zapaliły i doszło do wybuchu widocznego z kilku mil. Ciała młodzieńców zostały wystrzelone w powietrze na wysokość kilkuset metrów. Znaleziono je około 200 metrów od miejsca w którym ustawili fotele, z których mieli zamiar obserwować fajerwerki.

    [b]49.[/b] Prawnik i dwóch jego kolegów wędkowało na jeziorze Caddo w Teksasie, gdy nagle nadciągnęła burza z piorunami. Większość łodzi natychmiast opuściło jezioro, ale prawnik z przyjaciółmi tego nie uczynił. Stojąc w rufie swojej aluminiowej łódki rozłożył ramiona (jak ukrzyżowany Chrystus) i wykrzyknął "No dalej Boże, wal śmiało!" Co też Bóg uczynił! Pozostali pasażerowie łódki odnieśli nieznaczne obrażenia - uderzenie pioruna nieznacznie poparzyło ich twarze.

    [b]50.[/b] Pewien dżentelmen z Korei, zginął podczas swojej zwyczajowej rozmowy przez telefon komórkowy w czasie spaceru. Podczas rozmowy ten pan niespodziewanie .. wszedł w drzewo i w jakiś sposób skręcił sobie kark.

    [b]51.[/b] W zachodnim Teksasie, pracownicy średniego rozmiaru magazynu wyczuli w pewnym momencie zapach gazu. Rozsądnie myśląc, kierownictwo ewakuowało wszystkich z budynku wyłączając wszystkie potencjalne źródła zapłonu, w tym energię elektryczną. Po ewakuacji wezwano dwóch techników z zakładu gazowego. Po wejściu przez nich do budynku, okazało się, że nie mogą się w nim odnaleźć ze względu na panujące w nim ciemności. Ku ich frustracji oświetlenie zupełnie nie działało. Świadek całego zajścia opisał później, że widział jak jeden z techników sięgnął do kieszeni i wyciągnął z niej przedmiot przypominający zapalniczkę. Następnie wykonał jakąś czynność z tym przedmiotem i cały skład eksplodował, wyrzucając fragmenty konstrukcji nawet na odległość 5 kilometrów. Po przeszukaniu szczątków budynku nie znaleziono ani śladu po technikach. Znaleziono za to nietkniętą przez eksplozję zapalniczkę. Technik, podejrzany o spowodowanie eksplozji, nigdy nie był oceniany przez swoich kolegów jako szczególnie bystry.

    [b]52.[/b] Niezidentyfikowany mężczyzna, używając strzelby jak kija aby wybić przednia szybę w samochodzie swojej byłej kobiety, przypadkowo się postrzelił ze skutkiem śmiertelnym kiedy strzelba wypaliła i zrobiła mu dziurę w brzuchu.

    [b]53.[/b] J.Burns, lat 34, mechanik z Alamo Mich., zginął kiedy próbował naprawić coś, co policja nazwala "farmerska półciężarówka". Burns poprosił przyjaciela żeby poprowadził półciężarówkę na autostradzie podczas gdy Burns wisiał pod nią aby moc się upewnić co do źródła podejrzanych hałasów. Ubranie Burnsa zahaczyło o cos niestety i przyjaciel Burnsa znalazł go "owiniętego wokół wału napędowego"

    [b]54.[/b] K.C.Barker, lat 47, przypadkowo się postrzelił w Grudniu w Newton, N.C., kiedy obudzony przez dźwięk dzwoniącego telefonu stojącego koło jego łóżka, sięgnął po telefon ale zamiast niego pomyłkowo chwycił Smitha & Wessona .38 Special, który wystrzelił kiedy przyłożył go do ucha.

    [b]55.[/b] Policja stwierdziła ze prawnik pokazując bezpieczeństwo okien w drapaczu chmur w centrum Toronto przebił się barkiem przez szybę i spadł z 24 pietra ginąc na miejscu. Rzecznik policji powiedział ze Garry Hoy, lat 39, wpadł na podwórze wieżowca Toronto Dominion Bank w piątek wieczorem kiedy wyjaśniał studentom prawa wytrzymałość okien w budynku. Jak twierdzi policja Hoy już wcześniej demonstrował w ten sposób wytrzymałość okien. Peter Lawyers, współzarządzający firmą Golden Day Wilson, powiedział gazecie Toronto Sun, (wszystkie Suny to na ogol brukowce) że Hoy był jednym z lepszych i inteligentniejszych z 200 członków stowarzyszenia.

    [b]56.[/b] Straszna dieta i pokoje bez wentylacji są obarczane winą za śmierć mężczyzny który został zabity przez swoje własne gazy. Nie było żadnych śladów na jego ciele ale autopsja wykazała duże ilości gazu metanowego w jego ciele. Jego dieta składała się głownie z fasoli i kapusty. To była odpowiednia mieszanka jedzenia. Wygląda na to że mężczyzna zmarł we śnie od wdychania trującej chmury która unosiła się nad jego łóżkiem, to nie musiało być śmiertelne ale mężczyzna był zamknięty w swojej prawie hermetycznej sypialni. Jak głosi gazeta, "Był dużym człowiekiem z ogromna pojemnością na stworzenie tego ''śmiertelnego gazu''." Trzech ratowników się rozchorowało a jeden został hospitalizowany.

    [b]57.[/b] M.A.Goldwin spędził kilka lat oczekując wykonania wyroku śmierci na krześle elektrycznym za morderstwo kiedy jego wyrok został zredukowany do dożywocia. Kiedy siedząc na metalowej toalecie w swojej celi, próbował naprawić mały telewizor, przegryzł drut i pokopało go prądem na śmierć.

    [b]58.[/b] Zapalniczka może być powodem fatalnego wybuchu. W hrabstwie Jay zginął mężczyzna używając zapalniczki do sprawdzenia lufy muzzle-loadera kiedy bron wypaliła mu prosto w twarz. Śledczy szeryfa stwierdzili ze G.D.Prior, lat 19, zmarł w wiejskim domu rodziców w Dunkirk około 11:30. Śledczy powiedział ze Prior czyścił .54 kalibrowy muzzle-loader który nie strzelał dobrze. Używał zapalniczki aby zajrzeć do lufy kiedy nastąpił zapłon prochu.

    [b]59.[/b] R.Pule, lat 32, zachowywał się w sposób chuligański na rynku w St.Luis. Kiedy sprzedawca postraszył go ze zadzwoni po policje, wziął hotdoga, wepchnął sobie do ust i odszedł bez płacenia. Policja znalazła go nieprzytomnego przed sklepem, pogotowie usunęło sześcio calową parówkę z jego przełyku, gdzie udusiła go na śmierć.

    [b]60.[/b] Kłusownik M.Malaga, który zastrzelił jelenia stojącego na polce skalnej nad nim, został zabity na miejscu kiedy jeleń na niego spadł.

    [b]61.[/b] Petarda wybucha w ustach mężczyzny na party. Mężczyzna na party wsadził sobie w usta petardę i przegryzł, inicjując eksplozje, która wyrwała mu wargi, zęby i język. J.Stromyer, lat 24, ugryzł petardę jako wygłup podczas imprezy. Inny facet wsadził je do akwarium podłączone do baterii i chciał ja wysadzić. Nie chciało wybuchnąć i ten facet powiedział, ja ci pokażę jak to odpalić.

    [b]62.[/b] Mężczyzna czyszcząc karmnik dla ptaków na balkonie swojego apartamentu w dzielnicy Toronto poślizgnął się i spadł 23 pietra ginąc na miejscu. S. Macko, lat 55, stal na fotelu na kolkach kiedy nastąpił wypadek. Wygląda na to ze fotel mu odjechał i facet wyleciał za balkon.

    [b]63.[/b] Mężczyzna z przestrzelona na wylot czaszka przez strzale z luku ma szczęście że żyje i będzie mógł wkrótce opuścić szpital. T.Roberts, lat 25, stracił prawe podczas inicjacji do męskiego klubu flisaków (???). Przyjaciel próbował zestrzelić puszkę piwa z jego głowy, ale strzała trafiła Roberta w oko. Doktor stwierdził ze gdyby strzała poszła milimetr w lewo, przecięła by główną tętnicę i Robert zmarł by natychmiast. Neurochirurg Dr. J.D powiedział że strzała weszła na 8-10 cali w mózg, z końcem wystającym z tylu jego czaszki, mimo to w jakiś sposób ominęła wszystkie główne tętnicę. Delashaw także stwierdził ze gdyby Robert próbował sobie sam wyjąć strzale na pewno by się zabił. Robert oświadczył potem że pil ze swoimi kumplami cale popołudnie. Robert dodał "czuje się cholernie głupio z tego powodu"

    [b]64.[/b] Dwaj lokalni mężczyźni zostali poważnie ranni kiedy ich półciężarówka opuściła drogę i uderzyła w przydrożne drzewo. Thurston Poole, lat 33, z Des Arc i Billy Ray Wallis, lat 38, z Little Rock byli hospitalizowani z powodu poważnych urazów w Baptist Medical Center. Wypadek wydarzył się kiedy dwaj mężczyźni wracali do Des Arc po wyprawie na żaby. We wcześniejszą noc, światło w półciężarówce Poola przestało działać. Mężczyźni doszli do wniosku ze to bezpiecznik i jako ze nie mieli zapasowego, Wallis zauważył ze nabój kaliber .22 z jego pistoletu idealnie pasuje do skrzynki na bezpieczniki obok kierownicy. Po wsadzeniu naboju światła zaczęły działać i obaj mężczyźni udali się w dalszą drogę w kierunku mostu na White River. Po przejechaniu około 20 mil i tuż przed przekraczaniem rzeki nabój się przegrzał i wypalili trafiając Poole w prawe jądro. Pojazdem zarzuciło ostro w prawo, zjechali z drogi i trafili drzewo. Poole miał tylko mniejsze ciecia i obdarcia z wypadku, ale będzie potrzebował operacji z powodu innej rany. Wallis miał złamany obojczyk, zostali opatrzony i wypuszczony. "Dzięki Bogu ze nie byliśmy na tym moście kiedy Thurston odstrzelił sobie małego bo byśmy obaj byli martwi" stwierdził. "Byłem w policji konnej przez dziesięć lat w tej części świata, ale to jest dla mnie zupełna nowość. Nie mogę uwierzyć ze tych dwóch się przyznało do tego jak się wydarzył ten wypadek" powiedział Snyder. Kiedy Lavinia, żona Poola została poinformowana o wypadku, spytała ile złapali żab i czy ktoś je wziął z półciężarówki.

  • Najgłupsi ludzie świata
  • Mieszkaniec Astrachania Eugeniusz Frenkiel stworzył teorię totalnej mobilizacji organizmu. W myśl tej teorii zagrożony organizm jest w stanie samą siłą myśli poruszać przedmiotami. Początkowe doświadczenia z zatrzymywaniem rowerów, samochodów i tramwajów nie powiodły się - pojazdy nie chciały się zatrzymywać. Psycholog pomyślał, że być może zagrożenie nie było dostatecznie duże i postanowił spróbować na kolei. Maszynista prowadzący lokomotywę opowiadał później, że wyprężone ciało z uniesionymi w górę rękami i opuszczoną głową zauważył zbyt późno.

  • Psycholog Amator
  • Norweg Soren Ch. uwielbiał klasyczne wędkowanie z robakiem. Żeby jednak nie grzebać się w ziemi, postanowił nieco ulepszyć metodę pozyskiwania przynęty. Otóż, wystarczy wbić w ziemię elektrody pod napięciem 12 wolt i robaki same wychodzą na powierzchnię. Soren pomyślał, że 220V przyspieszy ten proces. Usiadł na metalowym wiadrze i trzymając jedną ręką elektrodę, drugą oparł o ziemię. Co było później, wie każdy, kto ma jakie takie wyobrażenie o fizyce.

  • Sposób na robale
  • We wrześniu Paul Stiller, lat 47, został hospitalizowany w New Jersey, gdzie trafił razem ze swoją żoną. Trafili tam, bo zostali ranni podczas wybuch ćwiartki laski dynamitu w ich samochodzie. Jadąc samochodem ok. 2 nad ranem, postanowili odpalić dynamit i wyrzucić przez okno, żeby zobaczyć, co się stanie. Nie zauważyli, że okno było zamknięte.

  • Dynamit w samochodzie
  • Kolejne trzy osoby zginęły w wodach jeziora Erie. Ofiary liczyły na to, że uda się im złapać kilka ryb, ale zamiast tego same wylądowały w mroźnej wodzie. Ktoś zauwarzył ślady prowadzące do przerębli i pływającą w niej turystyczną lodówkę - powiedział zastępca szeryfa Roger Garn. Trzej wędkarze wjechali na cienką płytę lodową otoczoną wodą; być może nie dostrzegli tego, ponieważ tego ranka zawieja bardzo ograniczyła widoczność. Nagle - co nie zaskoczyło poza nimi - pod ich terenowym samochodem załamał się lód. Kilka godzin później nurkowie wydobyli ich ciała z głębokości trzech metrów. Od trzech lat zimy były zbyt łagodne, by można było łowić ryby, stojąc na lodzie, i władze ostrzegały wszystkich o istniejącym zagrożeniu. W styczniu uratowano dwudziestu wędkarzy uwięzionych na krze, która oderwała się od brzegu. Jednak nawet śmiertelne wypadki nie zniechęciły amatorów wędkarstwa. Wieźliśmy trzy ciała w plastikowych workach - powiedział zdziwiony Garn - a w tym samym czasie kilkunastu ryzykantów jechało łowić ryby.

  • Wędkowanie bez ograniczeń
  • Potrzeba jest matką wynalazków. Potrzeba może być również matką poważnych obrażeń. Gdy mój mąż jechał do pracy, zatrzymał się na światłach. Zauważył wtedy, że kobieta kierująca samochodem stojącym za nim trzyma uniesioną zapalniczkę i co chwila ją zapala. Tak go to zaciekawiło, że postarał się, by na następnym skrzyżowaniu zatrzymać się obok niej i zobaczyć, co robi. Kobieta rozciągała pasma włosów i usiłowała je wysuszyć nad płomieniem zapalniczki. Jestem pewna, że ta osoba wkrótce zdobędzie Nagrodę Darwina. Głupota tego kalibru z pewnością da o sobie znać.

  • Bliskie spotkanie trzeciego stopnia z głupotą
  • Pewnego dnia strażnik parku narodowego Yellowstone wmieszał się w tłum ludzi, którzy wysiedli z samochodów i przyczep turystycznych, by obserwować niedźwiedzia. Na skraju drogi zauważył kobietę, która smarowała twarz dziecka jakimś nieokreślonym mazidłem.
    - Co pani robi? - spytał.
    - Smaruję go miodem, rzecz jasna! - odpowiedziała kobieta.
    - Po co? - zdumiony strażnik zadał oczywiste pytanie.
    - Chcę zrobić zdjęcie, jak niedźwiedź zlizuje miód z twarzy dziecka - odpowiedziała rzeczowo matka. Na szczęscie dla dziecka - choć zapewne nie dla ewolucji gatunku - strażnik nie pozwolił, by chłopiec zbliżył się do niedźwiedzia. Do dziś dręczą go koszmary, w których widzi tę scenę. To zdarzenie w pewnej mierze tłumaczy, dlaczego niektóre dzikie zwierzęta zjadają swoje młode.

  • Zjada młode
  • Kobieta zatrzymana za prowadzenie w stanie nietrzeźwym dokonała dziwnego wyboru, gdy zadzwoniła do znajomego, by zabrał ją z posterunku policji. Betty zwróciła się o pomoc do Kena, z którym piła przed aresztowaniem. Gdy Ken wtoczył się na posterunek, nikt nie miał wątpliwości, że jest pijany. Alkomat wykazał to niezbicie. Co więcej, rutynowe czynności doprowadziły do stwierdzenia, że Betty niedawno uzyskała orzeczenie sądu, które nakazywało Kenowi trzymać się od niej z daleka. Nie mogliśmy pozwolić na kontakt między nimi - wyjaśnił sierżant policji. Nawet, gdy ona wyraziła zgodę. Ken został oskarżony o naruszenie orzeczenia sądu i prowadzenie samochodu w stanie upojenia. Powstaje pytanie: kto z tej dwójki jest większym głupcem?

  • Głupota i pijaństwo
  • Susan, lat dziewiętnaście, i Wendy, lat dwadzieścia jeden, zabłądziły podczas jazdy samochodem w środku zimy przez wiejskie okolice w Kanadzie. Kolejne zmiany kierunku tylko pogarszały sytuację i wkrótce dziewczyny stwierdziły, że jeżdżą w kółko po sezonowych drogach oznaczonych tablicami zakaz wjazdu i droga prywatna. Gdy już zupełnie straciły orientację, utknęły na jakimś dużym kamieniu, a usiłując znowu ruszyć przypadkowo wywołały pożar. Porzuciły wówczas samochód i znajdujący się w nim pakiet ratunkowy, w którego skład wchodził koc, latarka, świeca i race. Dwa śnieżne króliczki brnęły przez dwie godziny przez las, nim wreszcie załamał się pod nimi lód i wpadły do strumienia. Dwanaście godzin później odnalazł je przypadkowo traper polujący na króiki. Wskutek odmrożenia Susan i Wnedy straciły razem dwie stopy, jeszcze siedem palców u nóg i cztery palce dłoni.

  • Śnieżne Króliczki
  • Trzy nastolatki ukryły się w publicznej toalecie, by wąchać paliwo do zapalniczek. Jedna z nich zapaliła papierosa, co spowodowało wybuch oparów paliwa zgromadzonych w ciasnym pomieszczeniu. Dziewczyny wybiegły z toalety prosto w ramiona policjantów, gdyż w tym samym budynku mieścił się komisariat policji. Usłyszeliśmy głośny wybuch w toalecie - powiedział inspektor Leif Hoy. Chwilę później wybiegły z niej dziewczyny. Policjanci ugasili ich ubrania i udzielili pierwszej pomocy, po czym zawieźli je do szpitala. Życie amatorek oparów paliwa do zapalniczek nie było zagrożone, ale jeśli to doświadczenie nie będzie dla nich wystarczającą lekcją, zapewne usłyszmy o nich ponownie.

  • Wybuchowa mieszanka dziewczyn
  • Buty na koturnach, czyli platformy, obowiązkowy element stroju modnych kobiet, już spowodowały śmierć dwóch osób. Można przewidywać, że na tym się nie skończy jeśli inne panie pójdą w ich ślady. Pierwszą ofiarą była dwudziestopięcioletnia nauczycielka ze szkoły pielęgniarek, która doznała pęknięcia czaszki wskutek upadku z sandałów na trzynastocentymetrowych koturnach. Druga ofiara mody wyjechała samochodem na betonowy słup, ponieważ ośmiocentymetrowy obcas uniemożliwił jej naciśnięcie pedału hamulca. Niestety, w wypadku zginęła również niewinna pasażerka. W świetle tych tragicznych wydarzeń eksperci radzą, by społeczeństwo podjęło odpowiednie środki, które zapobiegłyby takim wypadkom, jak również - mniej dramatycznym - obrażeniom nóg i pleców. Widuje się już platformy o wysokości trzydziestu centymetrów. Policja i służba zdrowia apelują do obywateli, by ostrzegli wrażliwe na modę znajome i namawiali je, żeby po prostu powiedziały nie, nim spotka je nieszczęście spowodowane przez podeszwy.

  • Zgubna moda
  • Na wszystko jest odpowiednie miejsce i pora. Większość ludzi zgodziłaby się zapewne z tym, że atakowanie nożem byłego kochanka, gdy pilotuje on samolot, nie jest przykładem właściwego wyboru miejsca i czasu akcji. Z pewnością tego zdania byliby inni pasażerowie. Karol Ann, lat dwadzieścia jeden, pod wpływem cierpienia wywołanego złamanym sercem pchneła nożem byłego kochanka w kark i ramię, gdy pilotował on awionetkę. Na szczęście dla wszystkich pasażerka, która leciała ze swoją dziwięcioletnią córką, wyrwała jej nóż, a zraniony pilot zdołał bezpiecznie wylądować. Czy Karol Ann nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia, jakie może spowodować zabicie pilota samolotu w powietrzu? Niezależnie od tego, czy przyczyną była ignorancja, czy chęć popełnienia samobójstwa, Karol Ann, która jest "dziennikarką od gwiazd filmowych", powinna raczek skupić uwagę na pisaniu artykułów, zamiast dostarczać tematów kolegom po fachu.
    "Geniusz może mieć swoje ograniczenia, ale głupota nie jest tak upośledzona."

  • Nieprzemyślana zemsta w samolocie
  • Karla, lan trzydzieści dwa, zasnęła za kierownicą i wjechała do kanału o głębokości dziesięciu metrów. Przerażona tą sytuacją, zadzwoniła z telefonu komórkowego na policję. Dyżurny przekonał ją, żeby opuściła okna lub otworzyła drzwi, ale Karla odmówiła: "Jeśli to zrobię, samochód zaleje woda". Kiedy komuś zdarzy się utknąć w tonącym samochodzie, powinien szybko otworzyć okna lub drzwi, by wydostać się z pojazdu. Gdy dolny brzeg zamkniętych drzwi znajdzie się pod wodą, ciśnienie prawie uniemożliwia ich otwarcie, dopóki woda nie wypełni wnętrza i nie zrównoważy naporu z zewnątrz. Samochód tonie około dziesięciu minut - czas zależy od szczelności - ale układ elektryczny najczęściej zawodzi dużo prędzej, ponieważ woda powoduje zwarcie. W samochodach z automatycznymi oknami silnik poruszający szyby jest umieszczony w połowie drzwi, a zatem nie należy zwlekać. Karla dobrze pływała i mogłaby się uratować, gdyby wydostała się z samochodu. Kiedy strażacy wyciągnęli z kanału Karlę i jej BMW rocznik 1998, znaleźli w torebce kluczyki od wozu; tylne okno było całkowicie otwarte.

  • Mam wrażenie, że tonę
  • Sekta religijna, której członkowie testują swą wiarę, stojąc na jezdni, straciła jedną z wyznawczyń: kobieta zginęła pod kołami samochodu na autostradzie nr 55, gdy nawracała kierowców. Nie była to jej pierwsza próba działalności misyjnej pośrodku ruchliwej autostrady, ale z pewnością już ostatnia.

  • Próba wiary
  • Sześćdziesięcioletnia kobieta z Quebecu została aż trzy razy potrącona przez samochody pędzące szosą, gdy próbowała uratować swoje świąteczne choinki. Tak, choinki. Kobieta wiozła na dachu samochodu kilka świerków. Słabo przywiązane drzewka wysunęły sie spod liny i spadły na szosę. Była już noc, a przy drodze nie było latarni. Mimo to odważna kobieta zaryzykowała życie, by uratować choinki przed zniszczeniem pod kołami samochodów. Zginęła, a jej ofiara była daremna.

  • Świąteczne choinki
  • Baldwin Street w Dunedin jest wymieniona w Księdze rekordów Guinnessa jako najbardziej stroma ulica świata. Stojąc na szczycie ulicy nachylonej pod kątem trzydziestu ośmiu stopni, dwie nowozelandzkie studentki wpadły na pomysł zjazdu. Studentki wciągnęły na górę kosz na śmieci z dwoma kółkami, wskoczyły do środka, odepchnęły się i popędziły w dół. Ich dzikie wrzaski podczas jazdy obudziły wczesnym rankiem mieszkańców domów przy ulicy Baldwin. Nagle usłyszeli głośny trzask i krzyki ustały. Dziewczyny pokonały dystans pięćdziesięciu metrów, po czym kosz wpadł na legalnie zaparkowaną przyczepę kempingową. Jedna studentka zginęła na miejscu, a jej koleżanka odniosła poważne obrażenia głowy. Dziwne, że mieszkańcy dostrzegli, co się stało. Wyczyn ten nie zostanie odnotowany w Księdze rekordów Guinnessa, gdyż nikt nie zmierzył końcowej prędkości kosza.

  • Sterta śmieci
  • Jeszcze jedna uczestniczka safari przedwcześnie zginęła, gdy mimo licznych ostrzeżeń wysiadła z autobusu wycieczkowego, by zrobić lepsze zdjęcie. Rozwścieczony słoń stratował kobietę, należącą do Korpusu Pokoju, oraz jej aparat fotograficzny. Zdarzenie to miało miejsce w parku Rucha. Jej los powinien przypomnieć wszystkim by nie wychylali się przez okno pojazdu.

  • Wściekły słoń
  • Kryminalne pomysły dwóch szefowych brau szybkiej obsługi zakończyły się tragicznie, gdy ich plan zamaskowania kradzieży spalił na panewce. Lisa, dwudziestodwuletnia kierowniczka nocnej zmiany w Burger Kingu, wspólnie z koleżanką usiłowała ukraść 4000 dolarów dolarów kasy baru. Kluczowym elementem złożonego plany było sfingowanie napadu i podpalenia. Lisa odegrała rolę ofiary, związanej taśmą klejącą i zamkniętej w chłodni. Jej wspólniczka podpaliła śmieci i wyszła z baru z torbą pieniędzy. Teraz na scenie mieli się szybko pojawić strażacy i "uwolnić" Lisę. Niestety, śmieci tlące się w koszu nie spowodowały oczekiwanego pożaru. Dopiero pracownicy dziennej zmiany poczuli swąd i zlokalizowali jego źródło. Kiedy otworzyli drzwi, ruch powietrza rozdmuchał płomienie i wtedy wezwano straż pożarną. Strażacy znaleźli Lisę w chłodni, zamrożoną i wpółprzytomną. Została przywieziona do szpitala, ale zmarła z powodu hipotermii. Na ciele Lisy nie widać było śladów przemocy, taśma klejąca była luźna; Lisa mogła łatwo oswobodzić się z więzów i uciec z niezamkniętej chłodni.

  • Tragedia w barze
  • W 1984 roku pracowałem jako strażnik w szpitalu w Idaho. Do moich obowiązków należało również udzielanie pomocy personelowi izby przyjęć, gdy miał do czynienia z trudnymi pacjentami. Pewnego wieczoru, w sobotę, zostałem pośpiesznie wezwany do izby przyjęć. Gdy biegłem korytarzem, słyszałem głośne krzyki, ale również wyraźny śmiech. Za rogiem korytarza niemal wpadłem na pielęgniarkę, która opierała się o ścianę, trzymając tacę pełną strzykawek, i niemal płakała ze śmiechu. Karetka pogotowia przywiozła przed chwilą do szpitala kompletnie pijanego mężczyznę, mającego na sobie tylko koszulę i zakrwawiony ręcznik owinięty wokół bioder. Był zbyt zalany i zbyt mocno cierpiał, by wyjaśnić, co się stało, ale w okoli krocza miał wbite w ciało liczne igły jeżozwierza. Lekarz potrzebował aż trzech godzin, by je usunąć.

  • Nieczystość - ubaw w izbie przyjęć
  • Trzej mężczyźni, którzy postanowili trafić do Księgi rekordów Guinnessa, zamiast tego trafili do szpitala w Legaspi, gdyż zjedli olbrzymie ilości chili. Lekarze podali im środki na ostre zatrucie pokarmowe i wysokie ciśnienie, po czym wypisali ze szpitala, radząc, by ograniczali swój apetyt.

  • Łakomstwo - za dużo chili
  • Pewien rosyjski profesor wychylił z próbówki dużą porcję przezroczystej cieczy i zginął wskutek zatrucia alkoholem. Ten Profesor uniwersytetu w Oksfordzie miał zwyczaj popijać laboratoryjny etanol, ale tym razem napił się metanolu. Według uczonych z Usenetu metanol jest powszechnie używanym rozpuszczalnikiem, który wygląda i pachnie jak etanol, ale jest "pięć razy bardziej trujący i pięc razy mniej upijający". Ci, którzy go piją, zwykle piją za dużo. Czterdziestoczteroletni profesor ekologii był podobno krótkowidzem i prawdopodobnie błędnie odczytał etykietę.

    "Niewiele dzieli geniusz od głupoty"

  • Łakomstwo - Etanol, Metanol, co za różnica
  • Obraz Niemiec jako kraju arkadyjskiego spokoju splamiła burzliwa sprawa rozwodowa. Po zaciętej walce prawnej Uwe z Brandenburga stracił wszystko z wyjątkiem skórzanych szortów. Zgodnie z orzeczeniem jego byłej żonie przypadł miedzy innymi rodzinny dom. Czterdziestoletni Uwe, rozwścieczony pełnym zwycięstwem żony, postanowił posłuchać znanej zasady niemieckiej armii, która w odwrocie pozostawiła za sobą spaloną ziemię. Uwe zszedł do piwnicy ze swą niezawodną wiertarką i wywiercił kilka otworów w dużym zbiorniku na olej opałowy, po czym podpalił wyciekające paliwo. Ku jego radości, w ciągu kilku sekund płomienie ogarnęły całą piwnicę. Wkrótce jednak radość obróciła się w popiół, gdyż poniewczasie zdał sobie sprawę, że znalazł się w środku pożaru o rozmiarach katastrofy "Hindenburga". Mimo desperackich wysiłków Uwe zginął w płomieniach swojej zemsty. Jego żona śmiała się ostatnia.

  • Płomienie zazdrości
  • Tej nocy było bardzo gorąco. Mieszkaniec Amsterdamu z pochodzenia Włoch, który miał w zwyczaju sypiać pod gołym niebem podczas upalnego śródziemnomorskiego lata - postanowił przespać się na dachu. Wyszedł na górę i urządził sobie łoże, ale nie zwrócił należytej uwagi na nachylenie połaci dachowej. Być może Włoch miałby więcej szczęścia, gdyby się uwiązał. Niestety - zasnął na kocu, stoczył się w dół i runął na chodnik, ginąc na miejscu.

  • Lenistwo - upadek we śnie
  • Gwałtowne zamieszki na Bliskim Wschodzie zaowocowały przyznaniem Nagrody Darwina jednemu z tamtejszych mieszkańców. Trzej przyjaciele wybrali się na skrzyżowanie drug w Eli, by nacieszyć się swą ulubioną rozrywką: ciskaniem kamieni w przejeżdżające samochody. Trafili ciężarówke, po czym jeden z nich wyszedł na jezdnię z kamieniami w dłoniach, aby zaatakować kolejny samochód. Kierowca usiłował go ominąć, ale stracił panowanie nad kierownicą i samochód dachował. Młodzieniec rzucający kamieniami zginął na miejscu, a kierowca odniósł poważne obrażenia. Policja z Judei i Samarii stwierdziła, że wypadek spowodował młody człowiek, który rzucał kamieniami.

  • Gniew - rzucanie kamieniami
  • David, czterdziestolatek z Mineola, gorąco pragnął pozbyć się sadła; najwyraźniej zależało mu na tym bardziej niż innym. Czemu nie zaoszczędzić pieniędzy - pomyślał - i nie poddać się amatorskiemu zabiegowi liposukji w garażu? Jak łatwo zgadnąć, użycie odkurzacza nie jest najbezpieczniejszym sposobem na eliminację nadwagi. David zmarł w tej zaimprowizowanej klinice z powodu przedawkowania lidocainy. Każdy, kto jest na tyle głupi, by spokojnie się położyć i poddać medycznemu zabiegowi wykonywanemu przez amatora w garażu, niewątpliwie zasługuje na Nagrodę Darwina za swą bezrozumną próżność. Fałszywy lekarz przeprosił rodzinę ofiary.

  • Próżność przyczyną tragicznej Liposukcji
  • Także zbyt frywolne rozrywki mogą mięć opłakane skutki. Dwóch zamroczonych alkoholem 47-latków z Kentucky postanowiło zabawić się w Wilhelma Tella, który przeszył strzała z kuszy jabłko na głowie swego syna. "Larry postawił sobie na głowę puszkę piwa i krzyknął do swego druha, Silasa: "Strzelaj!". Silas wypalił z dubeltówki, ale nie był Wilhelmem Tellem i trafił Larry'ego w środek czoła. Szkoda, byli przecież najlepszymi przyjaciółmi, opowiadał później szeryf, Harold Harbin.

  • Wilhelm Tell
  • Brazylijscy piloci na widok nadlatującego z przeciwka innego samolotu puścili stery, zdjęli spodnie i przyłożyli do przedniej szyby gołe pośladki. Ich maszyna straciła sterowność i runęła na ziemię.

  • Pośladki
  • 5 Listopada 1605, Anglia. We wczesnych godzinach rannych znaleziono Guya Fawkes'a siedzącego na stosie beczek z prochem w piwnicach budynku parlamentu. Król Jakub I miał odwiedzić tego dnia parlament podczas jego popołudniowej sesji i nie był zachwycony tym przejawem braku szacunku dla swojej władzy. Rozpoczęło się polowanie na pozostałych spiskowców (łącznie 14 osób). Kilka dni później spiskowcy zostali osaczeni w domu w Buxton i rozpoczęła się strzelanina. Niestety tego dnia padał deszcz i proch otoczonych był zbyt mokry aby się palić. Zdecydowali się więc oni rozsypać go na podłogę koło ognia, aby wysechł. Zgadnij, co się stało gdy zapalona drzazga wypadła z ognia i wylądowała na schnącym prochu? W każdym razie ci którzy przeżyli eksplozję zostali złapani i powieszeni za zdradę.

  • Idiotyzm
  • Francuz, Jacques LeFevier postanowił popełnić samobójstwo. Aby mieć pewność, że próba samobójcza się powiedzie stanął na urwisku i przywiązał kamień do szyi. Następnie wypił truciznę i podpalił swoje ubranie. Próbował nawet zastrzelić się podczas skoku, ale kula chybiła przecinając linę z kamieniem. Woda morska, do której wpadł niedoszły samobójca, ugasiła ogień, a zalewając usta, spowodowała wymioty, które usunęły truciznę z żołądka. Jacques został wyciągnięty z wody przez rybaków i odwieziony do szpitala, gdzie zmarł z powodu wychłodzenia organizmu.

  • Samobójca
  • Drugie miejsce, czyli Wyróżnienie Darwina zdobył 19 letni Rasheed z Teksasu, który zagrał przed przyjaciółmi w rosyjska ruletkę za pomocą półautomatycznego pistoletu. Młody głupiec nie wiedział, ze półautomatyczna broń, w przeciwieństwie do rewolweru, zawsze znajdzie kule. Jego szanse na wygranie w rosyjska ruletkę wynosiły zero.

  • Rosyjska ruletka
  • Mieszkaniec Vermont Ronald Demuth wpadł niedawno w niezłe tarapaty. Podczas oprowadzania po miejscowym Zoo grupy aktorów z Petersburga pan Demuth przeholował, chcąc pokazać im jeden z cudów Ameryki. Wybrał ciekawy sposób by zaprezentować siłę ... "Szalonego kleju" (Crazy glue) Chcąc pokazać jak silny jest klej Demuth nałożył trochę kleju na dłonie i wybrał ... śmieszny sposób • przytknął swoje dłonie do pośladków przechodzącego nosorożca. Nosorożec, żyjący w Zoo już od 13 lat, początkowo nie wykazał żadnego zaniepokojenia, gdyż poklepywanie go przez zwiedzających było normalną częścią wycieczki. Jednakże w pewnym momencie zorientował się w rodzaju więzi (niedobrowolnej) jaka łączy go z panem Demuth i wtedy ... spanikował i zaczął biegać jak szalony dookoła wybiegu, ciągnąc za sobą pasażera. "Sally (nosorożec) nie czuła się ostatnio zbyt dobrze. Miała straszne zaparcia. Dlatego daliśmy jej sporo środków przeczyszczających i rozluźniających, by ulżyć jej cierpieniom. Stało się to na chwilę przed głupim żartem pana Demuth" powiedział James Douglas opiekun zwierzęcia. Podczas szaleńczego biegu Sally zniszczone zostały dwa ogrodzenia, uszkodzona ściana wybiegu i uciekło wiele małych zwierząt. Dodatkowo trzy kozły piżmowe i jedna kaczka zostały zadeptane na śmierć. Co do pana Demuth, to trzeba było ekipy medyków i opiekunów zwierząt, by móc uwolnić pośladki nosorożca od jego dłoni. Najpierw należało schwytać zwierzę i uspokoić je. W tym momencie zaczęły działać środki przeczyszczające i pan Demuth skąpał się w kilkudziesięciu litrach rzadkiego gauna nosorożca. "To była trudna sprawa. Musieliśmy jednocześnie uspokajać Sally i osłaniać twarze przed gaunem. Pan Demuth był w nim po szyję. Kiedy udało się nam ją złapać trzech ludzi z szuflami musiało pracować, by zapewnić mu dostęp powietrza. Dopiero wtedy mogliśmy go odkleić." Powiedział Douglas. "Myśle, że teraz Demuth daruje sobie na jakiś czas zabawy z klejem". Rosjanie obserwowali całą scenę zdziwieni, choć w podziw wprawiła ich siła kleju. "Kupię trochę dzieciom, ale nie pozwolę im go zabierać do zoo" powiedział Vladimir Zolnikov, szef grupy.

  • Się przyczepił!
  • W zachodnim Teksasie, pracownicy średniego rozmiaru magazynu wyczuli w pewnym momencie zapach gazu. Rozsądnie myśląc, kierownictwo ewakuowało wszystkich z budynku wyłączając wszystkie potencjalne źródła zapłonu, w tym energię elektryczną. Po ewakuacji wezwano dwóch techników z zakładu gazowego. Po wejściu przez nich do budynku, okazało się, że nie mogą się w nim odnaleźć ze względu na panujące w nim ciemności. Ku ich frustracji oświetlenie zupełnie nie działało. Świadek całego zajścia opisał później, że widział jak jeden z techników sięgnął do kieszeni i wyciągnął z niej przedmiot przypominający zapalniczkę. Następnie wykonał jakąś czynność z tym przedmiotem i cały skład eksplodował, wyrzucając fragmenty konstrukcji nawet na odległość 5 kilometrów. Po przeszukaniu szczątków budynku nie znaleziono ani śladu po technikach. Znaleziono za to nietkniętą przez eksplozję zapalniczkę. Technik, podejrzany o spowodowanie eksplozji, nigdy nie był oceniany przez swoich kolegów jako szczególnie bystry.

  • Więcej światła!
  • Prawnik i dwóch jego kolegów wędkowało na jeziorze Caddo w Teksasie, gdy nagle nadciągnęła burza z piorunami. Większość łodzi natychmiast opuściło jezioro, ale prawnik z przyjaciółmi tego nie uczynił. Stojąc w rufie swojej aluminiowej łódki rozłożył ramiona (jak ukrzyżowany Chrystus) i wykrzyknął "No dalej Boże, wal śmiało!" Co też Bóg uczynił! Pozostali pasażerowie łódki odnieśli nieznaczne obrażenia uderzenie pioruna nieznacznie poparzyło ich twarze.

  • Nie proś Boga by ci się ukazał - może to zrobić!
  • Wyróżniony został również Filipinczyk imieniem Augusto, który, grożąc granatem ręcznym, uprowadził samolot lecący z Davao do Manili. Zrabował współpasażerom równowartość 25 tys. dolarów, odbezpieczył granat, wrzucił zawleczkę do kabiny i wyskoczył na spadochronie domowej roboty. Spadochron nie zdołał zahamować lotu ku ziemi, zresztą Augusto wciąż ściskał odbezpieczony granat. Policja znalazła później na ziemi dwie dłonie. Tyle tylko pozostało z niefortunnego porywacza.

  • Napad
  • Iracki terrorysta Khay Rahnajet, nie nakleił wystarczającej ilości znaczków na liście bombie i powróciła ona do niego oznaczona "zwrócić nadawcy". Otworzył list i wyleciał w powietrze. Podobna historia przydarzyła się kolumbijskiemu terroryście Fernando Varro, który wysłał paczkę z bomba do ambasady USA. Na przesyłce zapomniał jednak nakleić znaczka, więc poczta zwróciła ją nadawcy. Varro otworzył pakunek i wyleciał w powietrze.

  • Bomba
  • Niemiecki nałogowiec, który w czasie wędrówki po odludziu odkrył, że zgubił zapalniczkę. Ponieważ bardzo chciało mu się palić, wdrapał się na słup wysokiego napięcia i przytknął usta do drutów. Zapalił się nie tylko papieros, ale i ofiara nałogu.

  • Nałóg
  • Angielski nałogowiec który szczycił się tym, że nigdy nie przestaje palić. Zaczynał po przebudzeniu i do zaśnięcia odpalał jednego papierosa od drugiego. Niezbyt higieniczny tryb życia sprawił, że doczekał się hemoroidów. Leczył je, siadając w misce pełnej spirytusu, nie wypuszczając oczywiście papierosa z ust. Opary alkoholu zapaliły się, nastąpił wybuch i nieszczęśnik rzucił palenie już na wieki.

  • Hemoroidy
  • 22 letni mieszkaniec miasteczka Reston w Stanach Zjednoczonych został znaleziony martwy, po tym jak próbował wykonać skok bungee z 30 metrowego wiaduktu kolejowego, wykorzystując jako linę złączone linki holownicze. Policja Fiarfax County podała, że Eric A. Barcia, pracownik baru fast food, połączył kilka linek holowniczych razem, owinął jeden koniec wokół jeden nogi, zaś drugi koniec przyczepił do barierek wiaduktu. Następnie skoczył i ... uderzył w chodnik! Warren Carmichael, rzecznik policji, stwierdził, że Barcia był sam ponieważ niedaleko znaleziono jego samochód. "Długość przygotowanej przez niego liny była większa niż wysokość wiaduktu" powiedział Carmichael. Policja twierdzi, że przyczyną zgonu były ogólne obrażenia. Sekcja zwłok została zaplanowana na następny tydzień.

  • Śmiertelna grawitacja
  • Angielski lekarz amator odkrywca nowej metody leczenia biegunki. Jak każdy wynalazca, przetestował ja najpierw na sobie. Metoda polegała na wykonaniu lewatywy z... cementu. Dzięki skomplikowanej operacji "odkrywcę" uratowano.

  • Biegunka
  • 29 letnia Andrea z Nevady postanowiła okiełznać arabskiego ogiera, którego wygrała na loterii. Okręciła się więc w pasie liną, którą obwiązała wokół głowy rumaka. Oczywiście, koń zaczął szaleć, zbił kobietę z nóg i pociągnął za sobą. Na pomoc pośpieszył ojciec Andrei, ale zamiast zastrzelić zwierze, zaczął gonić go z psami. Atakowany przez psy rumak ciągnął dziewczynę przez 10 minut. Zdaniem wielu internautów, ojciec przez swa głupotę zasłużył, by podzielić nagrodę z martwą córka.

  • Koń
  • 4 Lipca 3 młodych ludzi postanowiło uczcić nadchodzące święto 4 Lipca (święto narodowe w USA) i zdecydowało się sprawdzić przygotowane przez nich fajerwerki. Ich problem polegał na tym, że jako miejsce testów wybrali zawierający kilkaset litrów paliwa podziemny zbiornik lokalnego zakładu rafinacyjnego. O dziwo niektóre z oparów paliwa się zapaliły i doszło do wybuchu widocznego z kilku mil. Ciała młodzieńców zostały wystrzelone w powietrze na wysokość kilkuset metrów. Znaleziono je około 200 metrów od miejsca w którym ustawili fotele, z których mieli zamiar obserwować fajerwerki.

  • Wystrzeleni
  • Sylvester Briddell Jr., lat 26, zginął w lutym 1997 w Selbywille, gdy wygrał zakład z przyjaciółmi, którzy twierdzili, że nie jest w stanie włożyć lufy rewolweru z 4 kulami do ust, zakręcić magazynkiem i pociągnąć za spust.

  • Wygrał, bo przegrał
  • 52 letni niemiecki turysta postanowił zrobić sobie oryginalne zdjęcia w malowniczym mieście Rothenburg. Ustawił kamerę na trójnogu, rozebrał się do naga i usiadł na miejskim murze obronnym na sześć. metrów wysokim. Policja, która odtworzyła film z kamery, zobaczyła później, jak nieszczęsny nagus traci równowagę i spada z muru jak kamień.

  • Zdjęcie
  • Nagrodę otrzymali również Kambodzańczycy z prowincji Svay Rieng, którzy w barze poszukiwali dreszczyku emocji, skacząc na potężną minę przeciwczołgową. "Ich żony nie znalazły później w kraterze po eksplozji nawet kawałeczka mięsa", relacjonowali świadkowie.

  • Dreszczyk emocji
  • Katsuo Katugoru japoński wynalazca, który bojąc się skutków trzęsienia ziemi i zalania Tokio wodami oceanu, skonstruował "kalesony bezpieczeństwa". W razie kontaktu z woda, intymna cześć garderoby automatycznie wypełnia się sprężonym powietrzem i wynosi człowieka na powierzchnię. Ponieważ kataklizmu nie sposób przewidzieć, Katugoru nigdy nie zdejmował swoich kalesonów. Gdy wszedł w nich do zatłoczonego metra, mechanizm uruchomił się samoczynnie. Sprężone powietrze najpierw rozerwało mu spodnie, a potem poraniło kilku pasażerów, którzy z połamanymi żebrami trafili do szpitala.

  • Kalesony
  • M. A .Goldwin spędził kilka lat oczekując na wykonanie wyroku śmierci na krześle elektrycznym za morderstwo, kiedy jego wyrok został zredukowany do dożywocia. Kiedy siedząc na metalowej toalecie w swojej celi, próbował naprawić mały telewizor, przegryzł drut i pokopało go prądem na śmierć.

  • Co ma wisieć...
  • Michael Gentner amerykański akwarysta, który tak zdenerwował się na jedna rybę, że postanowił ja ukarać i połknąć żywcem. Ryba utknęła mu w przełyku, udusili się oboje.

  • Rybka
  • Bardzo często to seks sprawia, ze ludzie trąca resztki rozsądku. Być może 27 letni Germano i 20 letnia Francesca z włoskiego miasta Chieti nie mogli spełnić swej miłości w domu z uwagi na sprzeciw rodziców uważających, że młodzi powinni poczekać do ślubu. Czy jednak musieli figlować w małym samochodzie, rozpędzonym do 130 km/h? Germano w ekstazie strącił kontrole nad pojazdem. Auto wypadło z szosy. Policja wydobyła z poskręcanego wraku prawie nagie ciała pechowych kochanków.

  • "Rozpędzona miłość"
  • Także w 2000 r. nie zabrakło przykładów zgubnej głupoty. Pierwszym milenijnym kandydatem do Nagrody Darwina został 26 letni absolwent renomowanego uniwersytetu w Stanford, pracujący w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej, utalentowany komputerowiec o imieniu Tod. Na krótko przed północą 31 grudnia 1999 r. Tod wszedł na neon na dachu paryskiego hotelu "Las Vegas" i machał do zgromadzonego na ulicach tłumu. Kiedy wybiła północ Tod tak uradował się z nadejścia Nowego Roku, ze strącił równowagę, runął na przewody dostarczające prąd do świątecznego oświetlenia ulic i sam zaświecił jak fajerwerk. Ludzie wdrapywali się potem na latarnie, by lepiej widzieć zaplatane w drutach zwłoki. Wychodząc w sylwestrowy wieczór, Tod zapewnił swych przyjaciół: "Znacie mnie, zawsze jestem ostrożny". Wykształcenie, jak widać, nie chroni przed głupota.

  • Neon
  • W Nowy Rok 38 letni Adrian, doktorant z Kanady, postanowił popisać się przed kolegami, płynąc pod lodem od jednej przerębli do drugiej w lodowatej wodzie jeziora Kingsmere. Przeręble dzieliły zaledwie 2 metry, woda była głęboka tylko do pasa, a jednak Adrian zanurzył się w jednym z otworów i już się nie pokazał. Zapewne nie oglądał filmu "Titanic", wiedziałby bowiem, ze hipotermia zabija. Finowie, specjaliści od takich zimowych wyczynów, mówili później, ze pływak pod lodowa tafla nie ma w nocy szans na odnalezienie przerębli. Druhowie Adriana rzucili się na ratunek, włączyli wszystkie światła samochodu, by wskazać mu drogę na próżno. Zamarznięte ciało wydobyli dopiero nazajutrz strażacy.

  • Hipotermia
12 >



Jeja.pl - Serwis śmiechowy. All rights reserved.