Przygody Bożydara część III (ostatnia)

In another life, I would be your girl - Ni stąd ni zowąd usłyszałem jak dzwoni mój telefon, wybrał sobie odpowiednią porę - We'd keep all our promises, be us against the world - Aurelia spojrzała na mnie zrezygnowanym wzrokiem, potem na telefon. Jej zapłakane oczy mówiły bym w końcu odebrał, może to coś ważnego, a przecież ona jest mniej ważna od jakiegoś głupiego telefonu, pewnie tak myślała, jak każda kobieta, która byłaby na jej miejscu...
-Już odbieram - Wziąłem szybko telefon i nacisnąłem na zieloną słuchawkę aby odebrać połączenie. Usłyszałem głos znany mi z reklamy jakiegoś jogurtu, miły pan zakomunikował, że wygrałem samochód. Muszę wysłać jeszcze 3 SMSy potwierdzające. Nie zastanawiałem się długo, rzuciłem telefon na łóżko, niestety się odbił i spadł na ziemię, wypadła bateria. I dobrze, przynajmniej nie będzie już przeszkadzać. - To nic takiego...
-Zabiłam... - Powiedziała cicho po czym zatopiła twarz w poduszce. Zrobiło mi się bardzo smutno na ten widok, nie mogłem czekać bezczynnie.
-Nigdzie nie odchodź, zaraz wrócę... - Głupszego tekstu chyba nie mogłem wypowiedzieć, wydawało mi się nawet, że Aurelia tego nie usłyszała, miała większe zmartwienia.
Postanowiłem wybrać się na miejsce zbrodni i zbadać jak to wszystko wygląda. Opuściłem więc na chwilę Aurelię i bez pukania wszedłem do mieszkania, w którym mieszkała ze swym narzeczonym. Na podłodze widać ślady krwi, obok
potłuczone talerze i szklanki. Jakby nie patrzeć, jestem w kuchni... może to się tylko keczup rozlał... i ciągnie się tak do następnego pokoju. - Cholera! - Powiedziałem do siebie i poszedłem za czerwonym śladem. Zacząłem słyszeć
jakieś pojękiwania i przekleństwa.
-Ku#wa! Ku#wa! Gdzie jest bandaż! NICZEGO TU NIE MA! - Powiedział facet Aurelii dosłownie wypieprzając wszystko z szafek. Gość był odwrócony tyłem do mnie, a ja trochę oniemiałem. Z jednej strony miałem ochotę go uściskać
za to, że żyje, a z drugiej, nieodpartą chęć zabicia go, z tego samego powodu...
-A więc szukasz bandaża? - Muszę przyznać, że nawet miło rozpocząłem tę rozmowę, całkiem odkrywczo. Człowiek odwrócił się do mnie, wtedy ujrzałem ranę na jego brzuchu, nie
wyglądała ona najgorzej, chociaż i nie najlepiej. Jak na moją wiedzę medyczną, która jest zerowa, sytuacja wyglądała średnio. Czyli dobrze.
-Tyyyy! Pomóż mi! Umieram! Cholernie boli! - Krzyczał, siły mu się wyczerpały i musiał już usiąść. Twarz miał wykrzywioną.
-Wyglądasz jakby Ci ktoś wbił nóż w plecy... tyle że w brzuch...
-Bardzo śmieszne, [email protected]! Ja się tu zaraz wykrwawię! Trzeba zadzwonić po pogotowie...
-I co? Aurelia pójdzie do paki za to, że jesteś zwykłym ch$jem, a Ty będziesz jadł kaszkę w szpitalu?
-Niee... wymyślimy coś, nie chcę jej szkodzić...nieudana próba samobójstwa... zgłoś ją... szybko... - Mówił coraz ciszej i wolniej, nie ten człowiek po prostu!
-Hmm... całkiem dobry pomysł, chyba na nic lepszego nie wpadniemy, a czasu nie ma... ja idę zadzwonić, a Ty dobrze wymacaj tego noża, żeby Twoje odciski palców były. - Oglądanie filmów kryminalnych klasy C chyba na coś
się przydało... Podszedłem do stolika na którym to stał telefon, wykręciłem numer na pogotowie, musiałem się teraz wykazać dobrymi zdolnościami aktorskimi, przecież nie powiem tak bez emocji o próbie samobójstwa.
-HALO! Pogotowie? Mój sąsiad chciał popełnić samobójstwo. Nie! Żyje! Całe szczęście... w brzuch się ranił. Przyjedźcie szybko, nie wygląda najlepiej... - Chwilę później było już po rozmowie, poszło gładko.

***Kilka godzin później...***

Pogotowie zabrało rannego pacjenta, gdyby nie to, że przyszedłem pożyczyć cukier w odpowiedniej chwili mogłoby to się skończyć o wiele gorzej. Niesamowite! Oczywiście wcześniej musiałem posprzątać w kuchni te wszystkie porozbijane talerze. Jest już po wszystkim i siedzę na krześle spoglądając na śpiącą Aurelię. Słodki widok. Chyba czas ją obudzić i przekazać dobrą nowinę.
-STAĆ! POLICJA! RĘCE NA GŁOWĘ! - Cholernie nie mogłem się powstrzymać, a taka pobudka zerwała ją na równe nogi. Spojrzała na mnie z przerażeniem, a gdy zacząłem się śmiać, nie wiedziała co jest grane.
-Oszalałeś?
-To nie ja zabiłem człowieka... - Aurelia zaczęła znowu płakać, więc szybko dodałem - Ty też nikogo nie zabiłaś! - Gdybym miał teraz butelkę szampana, to otworzyłbym ją.
-On żyje?! - Zapytała z wielkim zdziwieniem w głosie, jednocześnie odetchnęła z ulgą.
-Tak, jest w szpitalu. Pobędzie tam trochę, w końcu chciał popełnić bardzo nieudolne samobójstwo, jak baba. Na twarzy Aureli nareszcie pojawił się uśmiech, co bardzo mnie zadowoliło. Moment później nawet mnie pocałowała, zadowoliło mnie to znacznie bardziej...

***10 minut później***
Aurelia poszła na chwilę do swojego mieszkania, powiedziała, że musi się przebrać i ogarnąć, a jak wróci to pogadamy. Pomyślałem, że przez ten czas mógłbym zrobić coś dobrego do jedzenia, problem w tym, że umiem przyszykować tylko jedzenie. Niekoniecznie dobre. Na stole leżały pomarańcze, obrałem je, pokroiłem w kostkę, mimo że tak się chyba nie powinno robić... i wyłożyłem na talerz. Dobra przekąska
na ciężkie rozmowy. Do picia zrobiłem herbatę, ponieważ nie wiem ile Aurelia słodzi, to wsypałem jej tyle cukru co sobie, czyli trzy spore łyżeczki. Nakryto do stołu, pomarańcze i herbata... Przypomniała mi się zeszłoroczna
wigilia u Erdynanda, na której to miałem nieprzyjemność być.
Po krótkiej chwili Aurelia wróciła do mnie, ubrała się inaczej, w zwyczajne spodnie i zwykłą zieloną... nie wiem co to było nawet, nie znam się na ciuchach. W każdym razie wyglądała niezwykle, pomijając to, że była przygnębiona. Spojrzała na mnie i na kolację, którą przygotowałem. Chyba była zachwycona, bo nic nie powiedziała i stała jak wryta.
-Widzę, że masz chęć na pomarańczę i herbatę... -Powiedziałem wesoło zajadając kawałek pomarańczy i popijając go herbatą. Po takim zachęceniu Aurelia usiadła
naprzeciwko mnie, dziwnie mi się przyglądała, może dlatego, że jak piłem to strasznie siorbałem nie zdając sobie z tego sprawy. Aurelia postanowiła także się napić, ale po pierwszym łyku skrzywiła się strasznie.
-Bleech... ile Ty słodzisz? - Zapytała z niedowierzaniem.
-Trzy łyżeczki... - Odpowiedziałem lekko zdezorientowany i zjadłem sobie kolejny kawałek bardzo słodkiego pomarańcza.
-Widzisz, ja nie słodzę nic... - Dodała z lekkim uśmiechem na twarzy.
-To przecież herezja, żeby tak herbaty nie słodzić... - Aurelia zaśmiała się tylko i sięgnęła swą delikatną dłonią po pomarańczę, zjadła ją, zaraz potem wzięła następną.
-Widzę, że to Ci smakuję... więc zrobimy wymianę. Ja Ci odstąpię cały talerz pomarańczy - znajdowały się na nim jeszcze 4 kawałki - A Ty mi dasz swoją herbatę... - Aurelia bez zastanowienia podsunęła herbatę w moją stronę a talerz przysunęła do siebie.
-Hmm... tak się zastanawiam... po grzyba z nim byłaś?
-Też się zaczynam zastanawiać... na początku chyba z miłości, później się bałam... No i nie trafiłam najpierw na Ciebie... - Powiedziała spuszczając delikatnie głowę.
-A mnie się nie boisz?
-Nie... - Zaśmiała się.
-Na pewno? - Zapytałem jeszcze raz robiąc przy tym groźną minę, która wyglądała raczej idiotycznie.
-Ani trochę! - Odpowiedziała śmiejąc się nadal.
-Skoro tak... - Dodałem zrezygnowany i dopiłem trochę herbaty.
-Bożydar... Ja nie chcę tam wracać, nie po tym wszystkim...
-Spokojnie, możesz zostać u mnie, nawet chciałem Ci to zaproponować.
-Na pewno? - Zapytała ucieszona.
-Jestem przyzwyczajony do mieszkania z każdym, całkiem niedawno miałem jeszcze współlokatora, wyzywaliśmy się ciągle od żydów. Niestety zakończyliśmy znajomość.
-Cieszę się... bardzo Ci dziękuję. Limit niespodzianek na dzisiaj chyba został wykorzystany.
-Właśnie, niespodzianka! - Zerwałem się na równe nogi. - Zapomniałem o niespodziance dla Ciebie... Nie ruszaj się... - Aurelia była zdziwiona, nie wiedziała co ma powiedzieć. Odwróciłem się do niej tyłem, wygrzebałem coś z kieszeni i zacisnąłem w pięści. - Dobrze, że nie wpadł mi do herbaty... - Wymamrotałem pod nosem i podszedłem do Aurelii. Klęknąłem przed nią. Wręczyłem jej pierścionek, jak na moje oko był całkiem ładny, portfel dodaje, że drogi w dodatku. - Wyjdziesz za mnie? - Zapytałem z pełną powagą w głosie.
-Yyy.. co? Chyba oszalałeś... nie...
-Aj.. no przecież, że żartowałem! - Powiedziałem i szybko się podniosłem po czym otrzepałem kolana z kurzu i zasiadłem na łóżku. Zastanawiałem się co zrobiłem nie tak, przecież wyszło bardzo romantycznie. Po chwili Aurelia usiadła obok mnie.
-Ach, Ty głuptasie...
-Rozumiem... mogłem nie słodzić tej herbaty...
-Cicho! Spójrz na mnie! - Spojrzałem, ależ pięknie wyglądała.
-Tak?
-Tak! - Krzyknęła radośnie i rzuciła się na mnie z salwą pocałunków.

***Kilka chwil później...***
-Czekaj... czy ja dobrze zrozumiałem Twoje tak?
-Bardzo dobrze - zaśmiała się.
-Powiedz pełnym zdaniem, bo w sumie to nic nie zrozumiałem...
-Tak, wyjdę za Ciebie! - Powiedziała głośno i trzasnęła mnie poduszką.
-Ciekawie co powie na to moja pierwsza żona...
-Co? - Odsunęła się ode mnie i chyba chciała mi dać po pysku...
-Żartowałem! Żartowałem! - I oddałem jej poduszką, którą dostałem przed momentem.

Wojna na poduszki trwała długo i zakończyła się szczęśliwie. Wszystko zakończyło się szczęśliwie.

FIN!

Oceń:
4.75 (4)

Komentarze (6)

Udostępnij

Zgłoś problem

Dodaj komentarz

Komentarze

Odśwież
Avatar GEN_JEDIMIK

17 kwietnia, 23:28

Świetnie napisane. Gratuluję autorowi.

Avatar Ryjoslaw

5 marca, 23:16

O kurde, dodali to.

Avatar Erdien
(Rysiu)

11 marca, 22:09

@Ryjoslaw: dasz IV część !?
I tak nie będę czytał
XD

Avatar Ryjoslaw

19 marca, 13:37

@Erdien: Nie, nic więcej już nie ma!

Avatar Erdien
(Rysiu)

31 marca, 16:10

@Ryjoslaw: Mam Pomysł
Może pod tym ( lub ostatnim ) obrazkiem będziemy pisać teksty ( bo w sumie się da!! )

A co do IV części to spoko że nie ma więcej ( nie będę urażony jako że nie zamierzasz wklepać ( sama nazwa tego tekstu na to wskazuje ) )

Avatar KrasnalZwyrodnialec
(Tadeusz)

19 lutego, 08:38

Nowy tekst!

Możesz opublikować ten tekst na swojej stronie www (np. blogu).
Odnośnik tekstowy:

Podgląd: Przygody Bożydara część III (ostatnia)

Bardzo dużo radości sprawi nam też taki link "Teksty":

Podgląd: Teksty

Sprawdź czy masz wymagane wtyczki, a następnie opisz dokładnie problem najlepiej ilustrując go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena

Sortuj teksty

Kategorie

Polecane teksty

1. Lepiej to gdzieś schowajcie, przyda się do autopsji.
2. Niech ktoś zawoła sprzątaczkę ze szmatą do podłogi i wiadrem.
3. Przyjmij tą ofiarę, o Wielki Panie Ciemności!

Zobacz cały tekst

Wyróżniony został również Filipinczyk imieniem Augusto, który, grożąc granatem ręcznym, uprowadził samolot lecący z Davao do Manili.

Zobacz cały tekst

Pewnego dnia zatelefonował do mnie pewien kolega. Właśnie miał oblać jednego ze swoich studentów za błędną odpowiedź na pytanie z fizyki, lecz tamten upierał się, że powinien dostać maksymalną ilość punktów. Obydwaj zgodzili się, aby tę kwestię rozstrzygnął niezależny sędzia i wybrano do tego celu mnie.

Zobacz cały tekst

Jak wybrać sobie żonę?
"Musisz znaleźć kogoś, kto lubi to samo co ty. Jeśli na przykład lubisz sport, to żona musi lubić to, że ty lubisz sport i powinna podawać Ci popcorn." (Andrzejek lat 10)

Zobacz cały tekst

Rzucasz się na nią gwałtownie. Nic z tego! Znów się wymyka! Doganiasz, zaciskasz palce na wyzywających, śliskich krągłościach, unieruchamiasz...

Zobacz cały tekst

-Proszę pani, on mnie posuwa!
Po klasie rozlega się histeryczny śmiech.
-Paweł, przestań posuwać koleżankę..

Zobacz cały tekst

Marketing kobiecy
1. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, podchodzisz i mówisz: "Jestem dobra w łóżku". To jest Marketing Bezpośredni.

Zobacz cały tekst

1. Zamiast kazać Ci ruszyć dupę dzwonią po dźwig.
2. Ty tańczysz, a orkiestra podskakuje.
3. Lekarz wykrywa u Ciebie wirusa pożerającego tkanki i daje Ci 35 lat życia.

Zobacz cały tekst

ON: Jestem fotografem. Szukałem takiej twarzy, jak Twoja.
ONA: Jestem chirurgiem plastycznym. Szukałam takiej twarzy, jak Twoja.

Zobacz cały tekst

Na dorocznej konferencji poświęconej naukowym metodom rozwiązywania spraw kryminalnych, prezydent organizacji AAFS, Dr. Don Harper Mills, zadziwił słuchaczy opowieścią o najdziwniejszym przypadku, dotyczącym kwalifikacji prawnej i przyczyny śmierci, z jakim przyszło mu się spotkać...

Zobacz cały tekst

Popularne teksty z nowych

W drodze do pracy zgasł mi silnik i samochód został unieruchomiony jakieś dwa kilometry od domu - musiałam wrócić się, aby poprosić męża o pomoc.
Kiedy dotarłam do domu....

Zobacz cały tekst

Czy moja pupa nie wygląda grubo w tych dżinsach?
Twoja była jest bardzo ładna.

Zobacz cały tekst

1. Mój 4-letni syn mówi do pani w przedszkolu, która była ubrana w bluzkę na ramiączkach:
- Ma pani takie same włosy pod pachami jak mój tata!!!

2. Historia jak najbardziej autentyczna.
Miałam około 2 latka, jechałam z mamą pociągiem do babci. W ręce miałam lalkę Pipi Lansztrung, która miała dwa kucyki. Przed wyjściem Mama z

Zobacz cały tekst

1. Biała kredka - nierozwiązana zagadka dzieciństwa.

2. Bramki w sklepie - mimo że nic nie zwinąłeś i tak boisz się, że zapiszczą.

3. Babcie - pod blokiem mogą sterczeć dwie godziny, ale w tramwaju pięciu minut nie ustoją.

Zobacz cały tekst

PONIEDZIAŁEK
I znowu zaczyna się kolejny tydzień. Zawsze zastanawiałem się nad różnicą między mózgiem kobiety i mężczyzny i w końcu doszedłem do jakiegoś wniosku...

Zobacz cały tekst

Kiedy układałem go do snu, powiedział „Tatusiu, sprawdź czy pod łóżkiem nie ma potworów”. Rozbawiony zajrzałem tam i wtedy go zobaczyłem – to był mój syn, który drżąc wyszeptał do mnie jedno zdanie: „Tatusiu, ktoś leży w moim łóżku”.

Po pierwszej udanej kriohibernacji za wszyscy zaczęli świętować. Wyjątkiem był sam zamrożony, który nie był w stanie pokazać, że ciągle jest przytomny.

Zobacz cały tekst

17. Wczoraj wróciłem o 3-ciej w nocy z imprezy, kompletnie nawalony. Nie miałem pojęcia jak się dostałem do domu... Do czasu aż sąsiadka nie przyszła mnie okrzyczeć za to wydzwaniałem do niej domofonem po nocy i prosiłem o otworzenie drzwi - argumentując, że nie chcę budzić nikogo u siebie w domu, bo późno.

Zobacz cały tekst

Amerykanin: Skandal! W telewizorze nie ma ESPN, CNN i Fox News.
Rosjanin: Super w pokoju mam telewizor i to LCD i nawet jest jeden kanał po naszemu.

Amerykanin: To jakieś średniowiecze w hotelu popsuł terminal i nie przyjmują płatności kartą.
Rosjanin: W tyłkach im się poprzewracało drzwi zamiast kluczem otwierają kartami kredytowymi trzeba jutro sprawdzić czy są na nich jakieś pieniądze.

Zobacz cały tekst

Usiądźcie sami w pokoju, zgaście światło, uruchomcie wyobraźnię, a następnie zapoznajcie się z poniższymi horrorami, które podbiły anglojęzyczną część internetu.

Zobacz cały tekst

Brytyjskie lotniska codziennie odwiedza tysiące polaków. Jedni wracają do ukochanej ojczyzny z zaciągniętymi pożyczkami oraz telefonami w taryfie „wieczne niespłacenie”. Drudzy natomiast przyjeżdżają z myślą, że pieniądze w Anglii leżą na ulicy. Oczywiście starając się przy tym zrobić życiowy biznes na przemycie papierosów oraz alkoholu. Bez względu na cel podróży, stan konta i ilość kartonów w bagażu, łączy ich jedno– język. Nie, nie chodzi mi tylko o naszą jakże bogatą i urodzajną polszczyznę. Nie jest to również posiadający ponad milion słów angielski. Mam na myśli ponglisz , czyli mieszankę (wybuchową) tych dwóch języków. Jest to hybryda, której używa chyba każdy polak, mieszkający na wyspach. Jakby to powiedzieć... jaki kraj taki slang.

Zobacz cały tekst

Początek roku to same dobre wiadomości. Po pierwsze, twojemu sąsiadowi z naprzeciwka pęknie głowica w 2.0 TDI. Po drugie – twojego brata Zdziśka zatrudnią na maszynistę na spalinówkach, co oznacza nieskończone źródło oszczędności paliwowych.

Zobacz cały tekst

1. W wiadrze może się zmieścić 50 razy tyle wody/lawy, ile wynosi jego objętość.

2. Pochodnie palą się w nieskończoność.

3. Opadającą wodę jest w stanie zatrzymać dziurawa drabina.

Zobacz cały tekst

SYN: Tato, mogę Cię o coś zapytać?
TATA: No jasne, o co chodzi?
SYN: Tato, ile zarabiasz na godzinę?

Zobacz cały tekst

- Hej, wstawaj... - Obudziła mnie Aurelia. Nie wyspałem się zbytnio więc stwierdziłem, że długo nie spaliśmy i coś niepokojącego musiało się wydarzyć. Przeciągnąłem się i ziewnąłem. Następnie wzrok zwróciłem w stronę kobiety, wyglądała na wyspaną i wypoczętą, czego nie można było powiedzieć o mnie... tak się zastanawiam, kto tu przeszedł więcej?

Zobacz cały tekst

A ja myślę, że kręcą i za chwilę będę miał atak!... Uwaga... Mam atak!
A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.
A zatem, przysięgam, że was nie zawiodę, nie tylko nie zawiodę, ale powiodę ku zwycięstwu i chwale. Albowiem „We Are The Champions”!

Zobacz cały tekst